

Wyniszczająca choroba – niewidoczna dla oka, ale dewastująca od środka. Pomóż Sylwii wygrać z endometriozą!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Mam na imię Sylwia i od wielu lat angażuję się charytatywnie – pomagam innym w prowadzeniu zbiórek i licytacji. Niestety, przyszedł czas, kiedy to ja potrzebuję pomocy... Prawie całe moje życie, od dzieciństwa, naznaczone było bólem. Diagnozę endometriozy otrzymałam już w 2000 roku.
Od tej pory przeszłam już kilka operacji i zabiegów. Czasami słyszałam, że tak musi być, że taka moja uroda. Od ostatniej operacji w 2015 roku, funkcjonowałam w miarę normalnie. Jednak rok temu endometrioza wróciła z taką siłą, że nie byłam w stanie normalnie funkcjonować, pracować, a nawet wstać z łóżka.
Endometrioza to walka o przetrwanie. Są dni, kiedy świat wiruje, a ból staje się jedyną rzeczywistością. Endometrioza to nie tylko silne bóle miesiączkowe. To paraliżujący skurcz, który sprawia, że przejście z łóżka do łazienki wydaje się zdobyciem Mount Everestu. To ból, który nie reaguje na zwykłe tabletki i przeszywa każdą komórkę, odbierając oddech. To przewlekła, wyniszczająca choroba, która często jest niewidoczna dla oka, ale dewastująca od środka.

Od roku co kilka tygodni trafiałam na SOR z powodu dolegliwości bólowych i szukałam lekarza oraz szpitala, który podjąłby się mojej operacji. Przyjmuję leki hormonalne, które wyciszyły bóle brzucha, jednak ze względu na przebytą zakrzepicę nie powinnam ich przyjmować zbyt długo. Doszły również skutki uboczne leków – wzrost masy ciała, wypadanie włosów, osłabienie zębów i migreny.
Bardzo długo szukałam, aż w końcu udało mi się znaleźć lekarza, który podejmie się operacji. Termin został wyznaczony na 29 kwietnia 2026 roku. Niestety, wiąże się to z kosztami, które mnie przerastają. A to nie wszystko... Będę potrzebowała również funduszy na dojazdy do lekarzy, leki, suplementy, wizyty kontrolne i rehabilitację.
Życie z endometriozą to rzeczywistość, o której rzadko się mówi. To choroba, która niszczy kariery i plany zawodowe. Chcę w końcu z nią wygrać, jednak wiem, że sama nie dam rady... Dlatego z całego serca proszę Was o pomoc. I obiecuję, że jak tylko poczuję się lepiej, wrócę do pomagania innym!
Sylwia