

WZNOWA❗️Ta walka nie może się tak skończyć... Błagam o pomoc, by uratować Szymusia❗️
Fundraiser goal: ratowanie życia - leczenie onkologiczne w szpitalu w Barcelonie
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
1 Regular Donor
Join
marta sasinhas been supporting for 1 month
Fundraiser goal: ratowanie życia - leczenie onkologiczne w szpitalu w Barcelonie
Fundraiser description
Myśleliśmy, że najgorsze już za nami... Po wygranej ze wznową Szymuś wreszcie zaczął żyć, a nie tylko walczyć o życie. Niestety... Grudzień stał się dla nas najgorszym miesiącem w życiu. Czas, który powinien być pełen radości, świąt i nadziei na nowy rok, zamienił się w rozpacz, strach i paraliżujący ból. Nowotwór wrócił. Znów wrócił...
Kochani, po raz kolejny musimy prosić Was o pomoc, by ratować życie naszego synka. By lata jego ciężkiej walki nie poszły na marne... Szymuś jest silny, może wygrać, może żyć! Nie znamy jeszcze kosztów leczenia, ale wiemy już, że będą ogromne... Prosimy o Waszą pomoc!

Szymon zachorował, gdy miał zaledwie 2,5 roku. Nowotwór długo nie dawał żadnych objawów... Gdy synek zaczął słabnąć i źle się czuć, zabraliśmy go do szpitala. Lekarze w główce synka wykryli guz. Świat rozpadł się na kawałki... Niestety to był dopiero początek złych wiadomości. Guz w główce okazał się przerzutem… Okazało się, że pierwotne ognisko nowotworu jest w brzuszku, przerzuty były też do kręgosłupa i do szpiku. Zaczęła się dramatyczna walka o życie…
Neuroblastoma IV stopnia to nowotwór złośliwy układu nerwowego, który atakuje tylko malutkie dzieci… Skazuje je na piekło onkologii, na dramat walki o życie. Połowa z chorujących na ten nowotwór dzieci umiera… Zrobimy wszystko, by Szymuś nie był wśród nich!
Niestety po usunięciu guza z główki Szymuś stracił wzrok. Potwór był rozsiany po całym ciele. Krytyczny stan Szymusia zmusił do zmiany szpitala, kraju, leczenia… Szymon jest pacjentem szpitala w Barcelonie, gdzie leczą się dzieci z najcięższą postacią neuroblastomy. Było to bardzo kosztowne, ale skuteczne. W 2022 roku - po naprawdę długim i ciężkim leczeniu onkologicznym - Szymuś uzyskał pełną remisję i zaczął terapię przeciwko wznowie. Niestety słowem “remisja” cieszyliśmy się niespełna 1,5 roku...

We wrześniu 2023 roku na badaniu kontrolnym usłyszeliśmy słowo ,,wznowa”... Potwór powrócił… Na szczęście punkt był malutki i wcześ
nie wykryty. Myśleliśmy, że to koniec koszmaru... Mieliśmy 2 lata spokoju. Synek rozwijał się, uczył, robił postępy. Jego mowa i rozwój, tak trudne dla dziecka niewidzącego, ruszyły do przodu. Każdy dzień był małym zwycięstwem i dowodem, że warto było przejść przez ten koszmar. Wychodziliśmy na prostą. I wtedy przyszły wyniki badań kontrolnych, które ścięły nas z nóg.
Nowotwór znów rośnie, przy prawym oczku, przy skroni... To miejsce jest dla Szymusia przeklęte. W 2023 roku była tam już wznowa. W 2025 roku pojawił się krwiak, który trzeba było operacyjnie usunąć. W październiku Szymuś nieszczęśliwie uderzył się w bliznę pooperacyjną i myśleliśmy, że to zwykły siniak. Chcieliśmy w to wierzyć...

Niestety badania wykonane w Barcelonie odebrały nam złudzenia. Zmiana to nowotwór... Co gorsze, komórki nowotworowe pojawiły się już w węźle chłonnym przyusznym. Lekarze nie potrafią tego wytłumaczyć. Na szczęście nie ma przerzutów odległych, tylko to jedno miejsce zostało zaatakowane po raz kolejny. Zapadła szybka decyzja: operacja. Lekarze podjęli decyzję, by usunąć zmianę i poddać ją badaniu histopatologicznemu. Dopiero wtedy możliwe będzie dobranie indywidualnego planu leczenia.
To dla nas kolejne porzucenie normalnego życia, w chwili, gdy wszystko zaczynało nabierać kolorów. Kolejny raz pakujemy walizki i wracamy do świata szpitali, a przed nami strach, łzy i bezsenne noce... A Szymuś? Szymuś jest dzielny... Przeszedł już tyle lat leczenia, tyle operacji, tyle bólu i tyle wygranych, że nie wolno nam się poddać teraz. Niestety czas jest bezlitosny. Leczenie musi zacząć się natychmiast, dopóki zmiana jest jeszcze miejscowa.
Niestety, będą też potrzebne ogromne środki. Jeszcze nie znamy dokładnego kosztorysu leczenia... Wiemy niestety na pwno, że środki z poprzednich zbiórek nie wystarczą. Rozpoczęła się walka, a my nie możemy pozwolić, by Szymuś przegrał ją tylko dlatego, że zabrakło czasu i pieniędzy.
Nie możemy stracić naszego synka, kochamy go nad życie i kolejny raz bez pomocy nie damy rady. Błagamy o wsparcie, by ratować mu życie.
Rodzice Szymusia - Agata i Paweł Berlińscy

➡️ Śledź na bieżąco walkę Szymusia o życie - polub stronę na Facebooku - KLIK! (opens a new tab)
➡️ Życie Szymonka ratujesz też przez udział w LICYTACJACH - KLIK (opens a new tab)
