
Twoja pomoc może zmienić życie! Szymon nie może czekać!
Fundraiser goal: intensywna rehabilitacja, zakup sprzętu
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Fundraiser goal: intensywna rehabilitacja, zakup sprzętu
Fundraiser description
Codziennie patrzę, jak mój synek prowadzi walkę. Każdego dnia staram się znaleźć siły, by go wspierać, ale obecnie brakuje mi nie sił, a środków. Całą rodziną stajemy twarzą w twarz z potworem, ale w obliczu zagrożenia jesteśmy zupełnie bezsilni! To potworne!
Wiem, że dostałam od życia szansę. To doświadczenie związane z chorobą mojego dziecka miało pokazać mi, jaką wartość ma zdrowie. Patrzę na Szymonka pełna obaw, bo choroba bezlitośnie postępuje, a brak reakcji, odpowiedniego wsparcia i opieki to dla nas najgorsza możliwa wiadomość. Jeśli pozwolimy chorobie się rozwijać to tak jakbyśmy zgodzili się na wydany przez nią wyrok! Potworna świadomość bezsilności wobec kolejnych objawów i ograniczeń…
Szymonek każdego dnia pokazuje swoją siłę. Pomimo bólu podejmuje wyzwania i stosuje się do podpowiedzi specjalistów. Wiem, że moje dziecko daje z siebie wszystko, a to daje mi jeszcze większą motywację do tego, by o niego walczyć. Niestety, choroba wciąż wyprzedza nas co najmniej o krok, a my z coraz większym trudem zapewniamy Szymonowi to, czego potrzebuje. Koszty stałej rehabilitacji, zakupu sprzętu, konsultacji medycznych to kwoty liczone w tysiącach złotych. W pewnym momencie z przerażeniem zdałam sobie sprawę, że sami nie damy rady. Szczególnie że nie mamy wpływu na to, że Szymon rośnie, a ortezy czy wózek inwalidzki muszą być dostosowane do jego potrzeb - inaczej zniszczymy to, co udało się wypracować podczas wielu godzin rehabilitacji… Jeśli Szymon nie będzie korzystał z odpowiedniego sprzętu cierpienie będzie rosnąć z każdym dniem. Nie mogę się temu biernie przyglądać! Nie mogę do tego dopuścić!
To potworne, kiedy nagle zdajesz sobie sprawę z tego, że nie jesteś w stanie zapewnić własnemu dziecku tego, co potrzebuje najbardziej! Żaden rodzic nie powinien nigdy tego doświadczać. Nikt nie powinien stawać przed takimi wyborami. Choroba to dla nas wyrok na całe życie, ale wiemy, że przy odpowiednim zaangażowaniu mamy szansę uchronić Szymonka przed tym, co najgorsze.
Nigdy nie stracę nadziei. Wiem jednak, że sama wiara to za mało. Muszę prosić o pomoc. Nie dla siebie. Dla mojego synka, którego codzienność nie może być nieprzerwanym cierpieniem.
Więzienie stworzone przez chorobę sprawiło, że nasz synek stał się małym wojownikiem. Każdy z nas ma swoje zadanie, każdy z nas wspiera go na swój sposób. Jeśli i ty możesz dołączyć do naszej walki o lepsze jutro i spełnienie marzenia, nie czekaj - pamiętaj, że dobro, które podarujesz z pewnością do ciebie wróci!
