Fundraiser finished
Szymon Pikul - main photo

Mój syn jest zależny od innych osób. Ten widok łamie mi serce! Proszę, pomóż!

Fundraiser goal: Zakup schodołazu

Fundraiser organizer:
Szymon Pikul, 29 years old
Dąbrowa Tarnowska, małopolskie
Mózgowe porażenie dziecięce, porażenie kończyn dolnych i czterokończynowe, padaczka
Starts on: 12 May 2026
Ends on: 21 June 2026
PLN 13,934(130.97%)
Donated by 106 people

Pledge 1.5% of tax

KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Purpose of 1.5% of tax0261420 Szymon

Fundraiser goal: Zakup schodołazu

Fundraiser organizer:
Szymon Pikul, 29 years old
Dąbrowa Tarnowska, małopolskie
Mózgowe porażenie dziecięce, porażenie kończyn dolnych i czterokończynowe, padaczka
Starts on: 12 May 2026
Ends on: 21 June 2026

"Thank you" note

Kochani Darczyńcy!

Jestem ogromnie wzruszona – zbiórka osiągnęła 100%! Dzięki Wam mam szansę zakupić schodołaz, który umożliwi mi i mojemu synowi bezpieczne wyjście z domu bez dźwigania i ryzyka upadku.

Niech okazane dobro wróci do Was ze zdwojoną siłą!

Mama

Fundraiser description

Szymon urodził się z dziecięcym porażeniem mózgowym czterokończynowym. Od pierwszych chwil na świecie wymagał więcej opieki i zaangażowania niż zdrowe dzieci. Jego życie zostało naznaczone przed okrutną diagnozę, od której nie da się już uciec. 

Dziś mój syn jest już dorosłym człowiekiem. Nie potrafi jednak samodzielnie wykonać żadnej czynności. Nie chodzi i nie porusza się sam w żaden sposób. Reaguje jedynie niewielką mimiką twarzy na niektóre gesty, słowa i bliskie osoby. 

Szymon nie mówi, nie korzysta też z komunikacji alternatywnej. Jako mama jednak nauczyłam się go w pewnym stopniu rozumieć bez słów. Przyzwyczaiłam się do braku kontaktu i słów, a większości potrzeb i dolegliwości się domyślam, polegając na intuicji.

Szymon Pikul

Syn potrzebuje stałej, całodobowej opieki. Trzeba go nakarmić, umyć i ubrać, posadzić na wózku i przenieść do łóżka. Codzienna opieka wymaga nie tylko cierpliwości, ale także siły, której mam coraz mniej. 

Szymon każdego dnia jeździ do specjalistycznego ośrodka, gdzie ma zapewnioną rehabilitację i ćwiczenia. Codziennie też razem ćwiczymy w domu. Wiem jednak, że nie zdarzy się cud. Mój syn nie wyzdrowieje. Mogę jedynie walczyć o to, żeby jego stan się nie pogorszył. 

Serce mi się łamie na widok mojego dziecka, które jest całkowicie zależne od innych osób. Mam łzy w oczach, gdy patrzę na Szymona i próbuję sobie wyobrazić jego normalne życie – wolne od chorób i ograniczeń. 

Szymon Pikul

Choć wiem, że nigdy nie będzie zdrowy i sprawny, wciąż każdego dnia próbuję zawalczyć o jego lepsze jutro i najmniejszy postęp. Chciałabym zapewnić mu dobre życie, które pozwoli choć na chwilę uciec od bólu.

Dziś naszym największym, koniecznym do funkcjonowania wydatkiem jest schodołaz. Nie mam już sił, by codziennie znosić Szymona po schodach. Boję się, że zasłabnę, potknę się lub upadnę i krzywda stanie się nie tylko mi, ale także mojemu dziecku. 

Niestety, to ogromny wydatek, na który mnie nie stać. Nie mam jak odłożyć pieniędzy, bo środki, które mam, ledwo starczają na pokrycie kosztów codziennego życia. Dlatego zwracam się z prośbą o pomoc. Twój gest nie przywróci zdrowia mojemu dziecku, ale pozwoli zadbać o jego bezpieczeństwo i komfort, które tak brutalnie próbuje odebrać choroba. Będę z całego serca wdzięczna za każdą pomoc. 

Jolanta, mama

Select a tag
Sort by

This fundraiser has finished, but Szymon Pikul still needs your help.

DonateDonate