Bez operacji Teoś straci nóżki! Daj mu nadzieję na pierwszy krok...

Closed
Charity collection verified by the Siepomaga Foundation
Supported by 4,343 people
291,368 zł (31.35%)
Goal
Operacja nóżek w Paley Institute w USA

Teo Winnicki, 23 months

Gorzów, lubuskie

Hemimelia piszczelowa

Started: 20 November 2019
Ends: 31 July 2020

Ułożenie, a raczej wykrzywienie jego nóżek było szokiem nawet dla lekarzy, którzy przyjmowali go na świat… Tego dnia wszystko się zmieniło. Szczęście zamieniło się w rozpacz tylko na chwilę, bo pojawiła się perspektywa. Szansa na pierwszy samodzielny krok synka to ponad półtora miliona złotych!

_____

Radość i ekscytacja związana z oczekiwaniem na mojego synka szybko została przesłonięta przez ciemne chmury. Kiedy zobaczyłam dwie kreski na teście, nie mogłam się doczekać aż usłyszę bicie małego serduszka. Podczas pierwszego USG, na którym lekarz zobaczył zarys postaci usłyszałam przerażającą wiadomość. Powiedziano mi, że nie widać nóżki. Moje serce kołatało jak oszalałe! Nie mogłam uwierzyć… Nie chciałam tego słuchać. Badanie odbyło się w piątek, spotkanie z kolejnym specjalistom zostało zaplanowane na poniedziałek. Czas dłużył się w nieskończoność… 

Teo Winnicki

Podczas konsultacji, dowiedziałam się, że moje dziecko ma obie nóżki, ale brak kości jest bardzo widoczny. Tego dnia przekazano mi, że nie należy się tym przejmować, tę wadę można leczyć. Wpadłam wtedy w szał poszukiwań. Internet okazał się skarbnicą wiedzy. Inni rodzice chętnie dzielili się informacjami na temat leczenia, postępów, możliwości. 

Narodziny Teo zapamiętam na zawsze. To najszczęśliwszy, ale jednocześnie bardzo trudny dzień. Kiedy Teoś pojawił się na świecie, nawet lekarze byli porażeni wyglądem jego nóżek. Pielęgniarka, która podawała mi synka na pierwsze spotkanie, zamiast pokazać mi jego piękną buźkę, najpierw pokazała jego nóżki. Zaskoczona, jakby widziała coś takiego po raz pierwszy. A ja tak bardzo chciałam spojrzeć mu w oczka i powiedzieć, jak bardzo go kocham… Dać mojemu dziecku do zrozumienia, że nic nie ma znaczenia, że ze wszystkim damy sobie radę. Dziś, kiedy wracają wspomnienia wciąż targają mną emocje...

Teo Winnicki

Malutki Teo został przewieziony do innego szpitala, następnego dnia po porodzie. Nie widziałam go przez cały tydzień. Mój stan na to nie pozwalał. To był najdłuższy i najtrudniejszy tydzień w moim życiu. Tak bardzo chciałam go dotknąć, przytulić, chciałam, żeby mnie słyszał, by ten głos kojarzył mu się z bezpieczeństwem. Pierwsze spotkanie to było niesamowite doświadczenie… Czułam się, jakbym urodziła go po raz drugi. 

Początkowo zakładano, że wada zostanie wyleczona przez naszych lekarzy, zanim Teoś postawi pierwszy krok. Podczas kolejnych badań lekarze potwierdzili, że choroba synka to hemimelia piszczelowa i właśnie wtedy pozbawili nas złudzeń, stało się jasne, że jedyne, co mogą nam zaproponować to amputacja. Kiedy patrzę na Teosia nie potrafię wyobrazić sobie, że mogłabym pozwolić na zabieg, który pozbawi nas nadziei. Ja obiecałam, że będę walczyć, a amputację traktować jako ostateczność. Czyli opcja, do której nigdy nie dopuszczę. 

W poczuciu beznadziei znalazł się ratunek. Dr Paley zobaczył nóżki synka, przeprowadził badania i powiedział coś, co było dla mnie przełomowe - mój Teoś będzie chodził. Wreszcie ktoś nie określał mojego dziecka jako pewnej porażki. Wraz z nadzieją dostałam kosztorys. Kwota, która zwaliła mnie z nóg. Ponad milion złotych za sprawność mojego synka! Wiedziałam, że to będzie duża suma, ale w najgorszych przewidywaniach nie przewidywałam, że aż taka. Potrzebuję pomocy! Potrzebuję ratunku! Wiem, że dla mojego synka jest jedna szansa, ale jeśli nie uzbieramy ogromnej kwoty jedyne, co nam pozostanie to wyrok niepełnosprawności i amputacja. A później długa droga naznaczona bólem, protezami i niepewnością. Proszę, pomóż razem ze mną ratować dziecko! 

Teo Winnicki

Spędziliśmy z Teo mnóstwo czasu, mieliśmy czas, żeby się poznać. Każdy dzień przypomina mi o tykającym zegarze, który odmierza czas do operacji. Doktor Paley musi ją przeprowadzić jak najszybciej, by w ciągu kilku najbliższych lat Teoś mógł stanąć na własnych nóżkach. Zobaczyć świat z innej perspektywy. Przestać dziwić się różnicami pomiędzy nim, a innymi dziećmi, które już teraz stawiają pierwsze kroki… 

Nie chcę, by mój syn z zazdrością patrzył na dzieci biegające po boisku. Nie chcę odpowiadać na pytania “dlaczego?”. Zadawałam je sobie tysiące razy. Poszukiwanie odpowiedzi nie ma sensu. Znalazłam ratunek, ale by był możliwy potrzebna jest pomoc i zaangażowanie. Jeśli milion osób wesprze nas złotówką będziemy bliżej celu… jeżeli pomoże nam półtora miliona osób operacja będzie na wyciągnięcie ręki. Spójrz na Teosia i pomóż mi go zapewnić, że pierwszy krok jeszcze przed nim.

Dorota i Łukasz, rodzice Teo

____

Walkę Teo możecie śledzić na jego stronie: klik

___ 

Historia Teo została nagłośniona przez media: 

Jest potrzebna pomoc dla chorego chłopca z Gorzowa. Została uruchomiona zbiórka pieniędzy

Teo Winnicki

Charity collection verified by the Siepomaga Foundation
Supported by 4,343 people
291,368 zł (31.35%)