
Kiedy przyszedł na świat, jego rączka była mniejsza niż mój kciuk... Proszę, pomóżcie Teosiowi w walce ze skutkami wcześniactwa!
Fundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja, sprzęt medyczny
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
2 monthly supportersYour Recurring Donations may appear here.
Donate every month- Ciociahas been supporting for 3 months
- Magdastarted monthly donation
Fundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja, sprzęt medyczny
Fundraiser description
Teodor przyszedł na świat zdecydowanie za wcześnie – w 25. tygodniu ciąży. Ważył zaledwie 680 gramów i mierzył tylko 34 cm. Był taki malutki i bezbronny, a już od pierwszych sekund życia musiał rozpocząć najtrudniejszą walkę – o przetrwanie.
Jego rozpoznanie zasadnicze to skrajne wcześniactwo. Już na starcie musiał zmierzyć się z ciężką zamartwicą urodzeniową oraz zespołem zaburzeń oddychania IV stopnia. Sytuacja była naprawdę dramatyczna. Na tyle, że każdy oddech był dla synka potwornym wysiłkiem.

Lista chorób, z którymi walczy Teoś, jest bardzo długa i bolesna. To m.in. retinopatia wcześniacza obu oczu, przepuklina pachwinowa, dysplazja oskrzelowo-płucna, dokomorowy (nieurazowy) krwotok III stopnia, martwicze zapalenie jelit…
Mimo ogromnej siły Teodora i wysiłku lekarzy jego droga wciąż jest bardzo trudna. 28 stycznia 2026 roku ponownie trafiliśmy na oddział intensywnej terapii. Teodor walczył o życie z ciężkim zapaleniem płuc. Nie radził sobie z oddechem – konieczna była intubacja, która trwała długich pięć tygodni.

W tym czasie wydarzył się dramat. Podczas jednej z czynności medycznych rurka intubacyjna omsknęła się i przebiła płuco. Doszło do odmy. Stan synka znów stał się krytyczny… po raz kolejny Teoś musiał walczyć o życie.
Dziś nadal potrzebuje ogromnego wsparcia. Wymaga również tlenoterapii, ponieważ jego płuca wciąż nie pracują tak, jak powinny. Każdy oddech jest dla niego wyzwaniem. Zmaga się także z poważnymi trudnościami w jedzeniu – mimo odruchu ssania często nie ma siły, by samodzielnie przyjąć odpowiednią ilość pokarmu. Każde karmienie to dla niego ogromny wysiłek, stres i zmęczenie. Dlatego część pokarmu musi być podawana przez sondę.

Przed nami długa droga, pełna wyzwań i niepewności. Ale nie poddamy się, bo tu chodzi o nasze dziecko. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, żeby pomóc Teosiowi, jednak potrzebujemy wsparcia. Każda forma pomocy – finansowa lub udostępnienie tej zbiórki dalej – ma dla nas ogromne znaczenie. Dzięki Wam nasz synek ma szansę rosnąć, rozwijać się i kiedyś żyć bez bólu...
Iwona i Marcin, rodzice Teosia