
Nowotwór, dwa zawały, amputacja nogi… Ta walka nie ma końca❗️Proszę, pomóż mojej żonie!
Fundraiser goal: Zakup protezy
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Zakup protezy
Fundraiser description
Mam na imię Mateusz i jestem mężem Teresy. Lata temu przysięgałem, że będę przy niej w zdrowiu i w chorobie. Na dobre i na złe. Dziś to „złe” przyszło ze zdwojoną siłą. Robię wszystko, co tylko w mojej mocy, by pomóc Teresce przezwyciężyć ból, nieprzespane noce i wszystkie trudności, których doświadcza. Niestety przestaję sobie radzić sam, dlatego ze ściśniętym sercem pragnę opowiedzieć Wam naszą historię – z nadzieją, że znajdą się ludzie, którzy zechcą nas wesprzeć.
Moja żona przeszła w życiu więcej, niż niejeden człowiek byłby w stanie udźwignąć. Miała operację kręgosłupa, usunięto jej lewy jajnik i zmianę w jelicie grubym. Przeszła dwa zawały serca w 2019 i 2021 roku, ma wszczepione stenty… Do tego doszła czerwienica prawdziwa, czyli przewlekły NOWOTWÓR, który sprawia, że krew jest zbyt gęsta. Co jakiś czas Teresa musi jeździć do szpitala na przetaczanie krwi, po którym jest bardzo osłabiona.
Mogłoby się wydawać, że jedna kobieta nie jest w stanie już więcej udźwignąć. Nic bardziej mylnego. Najtrudniejsze przyszło dopiero w styczniu 2026 roku. Moja żona zaczęła skarżyć się na silny ból nogi, który uniemożliwiał jej spanie w nocy. Robiła się sina i opuchnięta. Moja Tereska płakała z bólu, a ja nie wiedziałem, jak jej pomóc… Jeździliśmy od lekarza do lekarza, szukając pomocy. W końcu we Wrocławiu zdiagnozowano tętniaka w udzie. Żona przeszła operację jego usunięcia, miała założone aż 24 szwy. Ale ból nie ustąpił.

W końcu lekarze przekazali mi najgorszą z możliwych informacji: „Przykro nam, musimy amputować nogę Pana żony. To kwestia ratowania życia, bo podejrzewamy sepsę.”. Nigdy nie zapomnę tego dnia, choć bardzo chciałbym wymazać go z pamięci. Teresa była przytomna i świadoma, dostała znieczulenie podpajęczynówkowe, działające od pasa w dół. Widziała wszystko. Widziała, jak lekarz trzyma jej nogę. Tak bardzo płakała… Jestem dorosłym mężczyzną, wiele przeszedłem. Ale ten moment był jednym z najgorszych w moim życiu.
Wtedy obiecałem sobie jeszcze raz, że zrobię wszystko, żeby pomóc Teresce dojść do siebie i żyć dalej. Codziennie pomagam jej wstać, usiąść na wózek, przygotowuję jedzenie, dbam o dom. Mamy tylko siebie. Jesteśmy emerytami i żyjemy bardzo skromnie. Marzę o tym, by kupić żonie protezę nogi, która dałaby jej choć odrobinę samodzielności i godności. Niestety nie stać mnie na to.
Teresa jest najdzielniejszą osobą, jaką znam. Drzemie w niej niesamowita siła. Przeszliśmy razem naprawdę wiele, krok po kroku pokonując każdą przeszkodę, która stawała nam na drodze. Będziemy walczyć dalej, ile tylko starczy nam sił. Sami jednak nie damy rady. Dlatego z całego serca proszę Was o wsparcie. Każda złotówka to dla nas ogromna nadzieja i realna pomoc. Mam jedno marzenie: jeszcze zobaczyć moją żonę uśmiechniętą, choć przez chwilę wolną od bólu i ograniczeń. Z góry dziękuję za każdą formę wsparcia.
Mateusz, mąż Teresy
