
Potrzebne PILNE wsparcie w walce z agresywnym rakiem płuca❗️ Tomasz nie może się poddać – RATUJ❗️
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
The fundraiser includes alternative therapy
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
The fundraiser includes alternative therapy
Fundraiser description
Tomka poznałam w szkole średniej, znam go więc prawie „od zawsze”. To człowiek, którego kocham całym sercem, z którym chcę dzielić wszelkie radości i smutki. Jednak od ponad roku, zamiast cieszyć się codziennością i planować wspólną przyszłość – toczymy rozpaczliwą walkę z rakiem!
Pierwsze objawy pojawiły się w marcu 2025 roku. Tomek był bardzo osłabiony, łatwo się męczył, nie mógł wejść „pod górkę”. W maju nagle stracił głos. Nie wiedzieliśmy, co się dzieje, byliśmy przerażeni! Szukaliśmy ratunku, gdzie tylko się dało. Jedna wizyta u specjalisty, druga, kolejna. Dopiero laryngolog odkrył, że problem nie leży w samych strunach głosowych, tylko niżej – w klatce piersiowej.

Tomek trafił na pulmonologię. 20 maja usłyszeliśmy diagnozę: rak drobnokomórkowy lewego płuca. Nigdy nie zapomnę tego uczucia – jakbym spadała w otchłań. Jakby ktoś wyrwał mi serce z klatki piersiowej. Jakby słońce zgasło i już nigdy miało nie zaświecić. Usłyszeliśmy, że na rozpoczęcie leczenia będziemy musieli czekać 2 albo nawet 3 miesiące. Byliśmy przerażeni, w takich diagnozach liczy się przecież każdy dzień!
Rozpaczliwie szukaliśmy ratunku. W końcu trafiliśmy do Krakowa, gdzie 9 czerwca Tomek rozpoczął wyczerpujące leczenie. Dopiero po 4. podaniu chemioterapii odzyskał głos. To było niesamowite móc znowu po tak długim czasie usłyszeć jego słowa i szept. Porozmawiać choć chwilę… Niestety, był to także dokładnie ten sam moment, w którym wypadły mu wszystkie, dotąd tak gęste, włosy.
Po chemii przyszła pora na radioterapię. Gdy w październiku zakończyliśmy wszystkie cykle leczenia, myśleliśmy, że Tomek wygrał. Pół roku. Tylko tyle dane nam było cieszyć się remisją. W marcu 2026 roku, gdy dopiero co Tomkowi zdążyły odrosnąć włosy po chemii, rak uderzył ze zdwojoną mocą, dając przerzuty do węzłów chłonnych i kości.

Choroba doprowadziła do patologicznego złamania aż 6 żeber, co sprawia Tomaszowi ogromny ból przy każdym oddechu i ruchu. Dodatkowo pojawiły się ogromne problemy z jedzeniem. W którymś momencie nie był już w stanie przełknąć choć jednego kęsa, bo od razu pojawiały się wymioty. Konieczne okazało się operacyjne poszerzanie przełyku.
Dziś Tomek ponownie jest w trakcie chemioterapii, jest w stanie zjeść jedynie papki i zmielone posiłki. Schudł ponad 30 kilogramów. Nowotwór jest bezwzględny, dlatego musimy działać wielotorowo. Chcemy wdrożyć terapie wspomagające, intensywną rehabilitację oraz specjalistyczną suplementację, które pomogą jego organizmowi przetrwać tę ciężką walkę i wzmocnią działanie leczenia szpitalnego.
Koszty tych działań znacznie przekraczają nasze możliwości finansowe. Błagam o pomoc w ratowaniu życia Tomasza. Ono nie może zakończyć się teraz. Nie w taki sposób. Wierzę, że wspólnymi siłami pokonamy tego potwora. Wierzę, że przed Tomkiem jeszcze wiele pięknych chwil.
Partnerka Tomka, Kasia