

Serce mojego męża zatrzymało się w jednej chwili❗️POMOCY!
Fundraiser goal: Kontynuacja leczenia i rehabilitacji, specjalistyczne terapie
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Kontynuacja leczenia i rehabilitacji, specjalistyczne terapie
Fundraiser description
Każdy mój dzień od momentu tego tragicznego zdarzenia, w którym na szali było życie mojego męża, wygląda inaczej. Codzienność to nieustanna walka o odzyskanie dawnego życia. To dni wypełnione bólem i nadzieją, że jeszcze kiedyś nad naszymi głowami zaświeci słońce.
Moja praca zawodowa polega na ratowaniu ludzkiego życia. Choć miałam do czynienia z wieloma przypadkami, tylko jedna sytuacja zostanie w mej pamięci już na zawsze. Moment, w którym zdałam sobie sprawę, że mój mąż nie oddycha, był jak spełnienie się najmroczniejszego ze snów.
Tomek jest moim mężem od ponad 20 lat. Mamy dwójkę cudownych, dorosłych już dzieci. Nagle nasze marzenia i plany, nasz cały świat legł w gruzach. W jednej godzinie rozmawiałam z mężem, a w drugiej, razem z synem, robiłam wszystko, by przywrócić jego akcję serca.

Resztą zajęła się załoga karetki, lekarze, ratownicy medyczni i pielęgniarki. Niedotlenienie spowodowało zaburzenia pamięci oraz problemy z koncentracją. Dziś Tomek wymaga stałej opieki, licznych godzin rehabilitacji i wsparcia wielu specjalistów.
Po dwudziestu latach pracy w służbie zdrowia znalazłam się po drugiej stronie. Jako ratowniczka medyczna robiłam co w mojej mocy, by pomóc ludziom, by dać im nadzieję – dziś o tę pomoc muszę prosić ja. Czasem ogarnia mnie niemoc, beznadzieja, ale jak mogłabym się poddać bez walki o najlepszego przyjaciela, męża i cudownego ojca?

Z całego serca dziękuję wszystkim, którzy do tej pory nam pomogli. Wasze wsparcie jest dla nas nieocenione. Wciąż dajecie nam ogromną siłę w najtrudniejszych chwilach. Niestety, nasza walka się nie kończy.
Choć rehabilitacja trwa już kilka lat, lekarze wciąż podkreślają, że przed Tomkiem jeszcze długie miesiące intensywnej terapii i pracy z neurologami. Rehabilitacja musi być nieprzerwana, żeby jej efekty były długotrwałe, nie tylko chwilowe.
Niestety, jej koszty są ogromne – nie jestem w stanie sprostać takim wydatkom. Dlatego dziś znów zwracam się z prośbą o wsparcie. Marzę o tym, by Tomek mógł kiedyś wrócić do dawnego życia. To jednak wymaga czasu, cierpliwości i ogromnego wysiłku, ale wierzę, że w końcu się uda. Proszę, zawalcz razem ze mną!
Mariola, żona Tomka