
W listopadzie urodził mu się syn, w lutym usłyszał śmiertelną diagnozę❗️Potrzebna pomoc dla Tomka❗️
Fundraiser goal: Leczenie, terapia Optune, rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Leczenie, terapia Optune, rehabilitacja
Fundraiser description
We wrześniu ślub, w listopadzie narodziny drugiego syna, a w lutym – diagnoza złośliwego nowotworu mózgu IV stopnia… Życie potrafi się zawalić ot tak, z dnia na dzień… Prosimy o pomoc dla Tomka, o nadzieję na pokonanie tej okrutnej choroby!
Jeszcze niedawno wszystko wyglądało zupełnie normalne. Tomek – mój brat, 44-letni mężczyzna pełen energii i planów, ojciec dwójki małych dzieci – cieszył się codziennością, pracą i bliskością rodziny. Miał swoją firmę, zapewniał rodzinie to, czego potrzebuje. Wszystko zmieniło się 21 lutego…
Tego dnia zabrała go karetka. Mówił rzeczy, które nie miały sensu, czuł się coraz gorzej. To był moment, który na zawsze zostanie w naszej pamięci – chwila, w której zaczęła się walka o jego życie. Diagnoza była druzgocąca: glejak IV stopnia. To najgorszy typ nowotworu mózgu, o fatalnych rokowaniach…
Od tamtej pory nasze życie to strach, niepewność i walka o każdy kolejny dzień. Tomek przeszedł niedawno operację guza mózgu. Niestety, nie udało się go usunąć w całości… Istniało za duże ryzyko uszkodzenia innych części mózgu. W najbliższym czasie rozpoczyna się kolejny, bardzo trudny etap – radioterapia i chemioterapia. To daje nadzieję, ale wiemy, że w przypadku tak agresywnego nowotworu musimy zrobić więcej.
Dlatego chcemy walczyć wszystkimi dostępnymi sposobami. Ale sami nigdy nie damy rady, musimy prosić Was o pomoc. Zbieramy środki, które pozwolą nam skonsultować się ze specjalistami i podjąć dodatkowe leczenie. Bierzemy pod uwagę nowoczesne, nierefundowane metody, takie jak Nanotherm – wykorzystujące nanocząsteczki i pole magnetyczne do niszczenia komórek nowotworowych. Szansą jest również terapia z użyciem urządzenia Optune, które generuje na skórze głowy pola elektryczne zakłócające podział komórek nowotworowych i spowalniające rozwój choroby.
Na świecie istnieje wiele możliwości leczenia, które niestety nie są dostępne lub refundowane w Polsce. Dla nas oznacza to ogromne koszty, liczone w setkach tysięcy złotych, których nie jesteśmy w stanie pokryć sami. Do tego dochodzą jeszcze wydatki na konsultacje, leki, dojazdy i rehabilitację.
Każdy dzień to walka o czas, nadzieję i życie. Mój brat chce żyć i ma dla kogo walczyć. Niedawno był najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. We wrześniu wszyscy świętowaliśmy, gdy Tomek i Patrycja wzięli ślub. 5 miesięcy temu urodził się ich drugi syn, Olek. Starszy, Bartuś, ma dopiero 6 lat. Tomek ma też dzieci z poprzedniego związku – Wojtka, Łukasza i Klaudię. Oni wszyscy potrzebują taty!
Tomek nie jest w stanie udźwignąć tej walki sam. Dlatego prosimy – pomóżcie nam! Każda wpłata i każde udostępnienie mają ogromne znaczenie. Nie zamierzamy się poddawać! Z całego serca dziękujemy za każdą okazaną pomoc.
Anna, siostra Tomka