

Mój syn dostał 2 punkty w skali Apgar. Jego serce nie biło przez 5 minut❗️Proszę, pomóż!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, sprzęt i akcesoria medyczne, środki higieniczne
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, sprzęt i akcesoria medyczne, środki higieniczne
Fundraiser description
Z utęsknieniem czekałam na przyjście na świat mojego synka. Wierzyłam, że wszystko będzie dobrze, że będziemy szczęśliwi. Los jednak postawił przede mną ogromne wyzwanie. Tomek przyszedł na świat w 32 tygodniu ciąży. Dzień, który miał być najszczęśliwszym, zamienił się w dramatyczną walkę o życie mojego nowo narodzonego dziecka.
Doszło do odklejenia łożyska, w wyniku którego konieczny był przedwczesny poród. Mój syn przyszedł na świat w ciężkiej zamartwicy, z niewydolnością oddechowo-krążeniową. Dostał zaledwie 2 punkty w skali Apgar! Tuż po porodzie konieczna była reanimacja, dopiero po 5 minutach przywrócono akcję serca!
Postawione diagnozy złamały mi serce na pół. Dziecięce porażenie mózgowe, małogłowie, padaczka. Dzień, który miał być najszczęśliwszy, rozpoczął dramatyczną walkę o zdrowie mojego ukochanego dziecka.
W sierpniu 2025 roku doszło do zachłystowego zapalenia płuc. Wdała się sepsa. Strach znów stał się nie do zniesienia, przerażenie wypełniało każdą kolejną godzinę spędzoną w szpitalu. Lekarze, ratując jego życie, podjęli decyzję o założeniu rurki tracheostomijnej. Dziś to dzięki niej i respiratorowi Tomek jest w stanie oddychać.

Syn przeszedł także trzy operacje zwichniętych bioder. Na lewym biodrze musiały zostać wykonane dwa zabiegi, ponieważ tuż po pierwszym doszło do ponownego zwichnięcia. Nasze dni wypełnione są nieustannymi wizytami u specjalistów, rehabilitacjami i pobytami w szpitalach. Nigdy nie wiemy, co przyniesie kolejny dzień. Musimy być gotowi na wszystko.
Mój syn w swoim życiu już tak wiele przeszedł, tak wiele wycierpiał. Mimo to wciąż jest wesołym, uśmiechniętym i pogodnym dzieckiem. Kocha życie, uwielbia balony i kąpiele w basenie, a długie spacery umilają mu każdy dzień.
Widzę w nim ogromną chęć do życia i błysk w oku, który towarzyszy każdej najmniejszej chwili radości. To napawa mnie motywacją, daje mi siłę, by iść dalej, by nie przestawać walczyć o zdrowie mojego dziecka.
Niestety, koszty tej walki są ogromne. Sami nie damy sobie rady. Rehabilitacja, ciągłe wizyty u specjalistów, sprzęt medyczny i środki higieniczne wiążą się z ogromnymi wydatkami. Dlatego zwracam się z prośbą o wsparcie. Każda pomoc jest dla nas na wagę złota!
Mama Tomka
M.F.PLN 10Donation made via money box WARTO POMAGAĆ
- ŁYSYPLN 10
Donation made via money box WARTO POMAGAĆ
- Maciej MikulskiPLN 1,000
Donation made via money box WARTO POMAGAĆ
- BartekkPLN 5
Donation made via money box WARTO POMAGAĆ
- MaciejPLN 10
Donation made via money box WARTO POMAGAĆ
- MikulPLN 50
Donation made via money box WARTO POMAGAĆ