Tomasz Probanowski - main photo

Pomóż mi pokonać nowotwór! Rodzina - to dla nich chcę żyć!

Fundraiser goal: Kontynuacja nierefundowane leczenia nowotworu

Fundraiser organizer:
Tomasz Probanowski, 45 years old
Katowice, śląskie
Nowotwór złośliwy żołądka
Starts on: 30 October 2020
Ends on: 14 January 2022
PLN 104,326(14.47%)
Donated by 2536 people
Rest in peace

Fundraiser goal: Kontynuacja nierefundowane leczenia nowotworu

Fundraiser organizer:
Tomasz Probanowski, 45 years old
Katowice, śląskie
Nowotwór złośliwy żołądka
Starts on: 30 October 2020
Ends on: 14 January 2022

Po długiej i trudnej walce z chorobą Tomasz odszedł, pożegnany przez zrozpaczoną Rodzinę.

Jego życie było świadectwem tego, że zawsze warto walczyć do końca. I choć rzeczywistość nigdy już nie będzie taka sama, będziemy pielęgnować wspomnienia związane z Tomaszem. Był wspaniałym Mężem, Ojcem, Przyjacielem, Zawodnikiem. 

Dziękujemy za Waszą pomoc! Dziękujemy za nadzieję i za to, że trwaliście z nami podczas wzlotów i upadków. Dzięki Wam zyskaliśmy 2 cenne lata. Każdy dzień był dla naszej Rodziny na wagę złota.

Żegnamy Bohatera z poczuciem ogromnej pustki i nadzeją, że będzie nad nami czuwał. 

 

Fundraiser description

Kiedy usłyszałem diagnozę, byłem przekonany, że to wyrok. Lekarze nie dawali mi żadnych szans, mówili, że ten rodzaj nowotworu to koniec. Nie wierzyłem, obiecałem rodzinie, że podejmę walkę. Pierwsze starcie wygrałem, drugie jeszcze przede mną. I choć wynik jest nieznany, muszę żyć. Nie tylko dla siebie. Dla tych, których kocham najbardziej.

Dla człowieka, który na co dzień jest w ciągłym biegu informacja o tym, że jest śmiertelnie chory, to jak policzek w twarz. Kiedy ktoś przekazuje ci tę wiadomość przez chwilę nie masz pojęcia co powiedzieć, tracisz świat z oczu. Wszystko dzieje się jakby obok.

Tomasz Probanowski

Zdjęcie: Rafał Klimkiewicz/Dziennik Fakt

Powrót do rodziny z wyrokiem w głowie. Przytulałem moich synów pełen nadziei, pełen wiary w to, że będę miał szansę na to, by spędzać z nimi kolejne urodziny, że będę obok w ważnych momentach ich życia. Przytulając moją żonę powstrzymywałem łzy. Ja silny facet, miałem wrażenie, że rozpadam się od środka. W pewnym momencie stwierdziłem jednak, że to nie czas na to, by się poddać. Moi synowie zawsze widzieli we mnie człowieka, który potrafi walczyć, byłem dla nich swego rodzaju wzorem. Przyrównywali mnie do bohaterów swoich ulubionych kreskówek, a oni zawsze zwyciężali. Wiedziałem, że muszę podjąć ryzyko i wziąć na swoje barki tę niepewność. 

Tomasz ProbanowskiZdjęcie: Rafał Klimkiewicz/Dziennik Fakt

Kiedy polscy lekarze powiedzieli, że na terapię nie mam szans, rozpoczęliśmy gorączkowe poszukiwania. Gdzieś na świecie musiało znaleźć się miejsce, w którym otrzymam, chociaż małą iskierkę nadziei. Leczenie w austriackiej klinice było dla mnie ostatnią deską ratunku, ale właściwie nie miałem już nic do stracenia. Postawiłem wszystko na jedną kartę. Leczenie było potwornie kosztowne, na początku pomagali bliscy, rodzina i przyjaciele, ale później możliwości standardowej pomocy się wyczerpały. Właśnie wtedy zaapelowałem po raz pierwszy do Was, do ludzi dobrej woli z prośbą o wsparcie. To, co wtedy dostałem zupełnie mnie zaskoczyło! 

Dzięki Wam przeszedłem całą pierwszą procedurę leczenia. Wyniki badań były zaskoczeniem, nawet dla specjalistów, okazało się, że podjęte procedury przyniosły efekty. To pozwalało lepiej przechodzić przez momenty, w których leczenie było niezwykle wymagające, skutki uboczne bywały bolesne i bardzo uciążliwe. Dodatkowym wyzwaniem była dla mnie rozłąka z rodziną - oni w Polsce, ja za granicą - sam na sam z myślami i marzeniami… Ne dopuszczałem do siebie strachu, starałem się go blokować gdzieś w zarodku. Wiedziałem, że złe myśli mogą sprowadzać pogorszenie mojego nastawienia. Każda z nich zmniejsza siłę do walki...

Tomasz Probanowski

Teraz kiedy usłyszałem, że jest szansa na zdrowie, na życie, dostałem ogromnego kopa i moc, by stawić się nowotworowi. Nie chcę i nie mogę dopuścić do tego, by choroba znów przejęła kontrolę nad moim życiem. Niestety, koszt rocznego leczenia to ogromna kwota. Suma, która przyprawia o zawrót głowy! By zapobiec kolejnemu uderzeniu konieczna jest kontynuacja terapii - to ona jest moim ratunkiem. Znów potrzebuję twojego wsparcia. Pomocy, która da mi nową szansę na życie!

Świadomość tego, że nasz czas jest policzony pokazuje, jak wiele rzeczy jest jeszcze do zrobienia. Wiem i wierzę, że życie ma mi jeszcze sporo do zaoferowania. Wiem, że ta terapia to dla mnie nowy początek. Jeśli możesz mi podarować, chociaż część nadziei, pamiętaj - dobro z pewnością do ciebie wróci! 

Select a tag
Sort by
  • Wspierający Wojownik
    Wspierający Wojownik
    Share
    PLN 50

    Bądź nieustępliwy. To tylko przejściowe, jeszcze będzie pięknie

  • Anonymous
    Anonymous
    Share
    PLN 30
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20
  • annabrodowska90
    annabrodowska90
    Share
    PLN 50
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20