
Maleńka Tosia walczy o każdy oddech z dychawicą oskrzelową! Pomóż jej!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Moja córeczka Tosia przyszła na świat 22 października 2024 roku. Już od pierwszych tygodni życia musiała zmierzyć się z czymś, czego żadne dziecko nie powinno doświadczać. Gdy miała zaledwie miesiąc, trafiłyśmy do szpitala z powodu duszności i poważnych problemów z oddychaniem. Wtedy jeszcze nie wiedziałam jak trudna droga przed nami...
Największy koszmar przyszedł, gdy moja córeczka miała około 2-3 miesiące. Zupełnie nagle zaczęła dusić się zalegającą wydzieliną. Widziałam, jak z trudem i wielkim przerażeniem w oczach walczy o każdy oddech... Jej życie było realnie zagrożone!

Tego typu sytuacje zdarzały się jeszcze kilka razy. Nie mogłam odstąpić córki nawet na chwilę. Nie spałam w nocy, tylko czuwałam w napięciu nad każdym jej oddechem. Przełom nastąpił dopiero w 4. miesiącu życia, kiedy w końcu postawiono diagnozę: dychawica oskrzelowa.
Niestety to nie koniec... Dodatkowo stan Tosi pogarszają refluks i alergiczny nieżyt nosa. Lekarze wdrożyli leczenie wziewne, które pomogło częściowo opanować duszności, jednak choroba ma charakter przewlekły i będzie towarzyszyć nam przez długi czas.

Tosia codziennie przyjmuje leki i wymaga regularnych inhalacji. Nasza codzienność jest bardzo trudna – tym bardziej, że córka często choruje. Każda infekcja mocno zaostrza objawy. Tosia nie może chodzić do żłobka ani przebywać w większych skupiskach dzieci, bo nawet zwykłe przeziębienie stanowi dla niej poważne zagrożenie.
Stała opieka nad córką uniemożliwia mi podjęcie pracy, a koszty leczenia, leków i specjalistycznych konsultacji, są dla mnie ogromnym obciążeniem finansowym. Dlatego z całego serca proszę o pomoc. Każda, nawet najmniejsza wpłata, to dla mnie nadzieja, że zdołam zapewnić Tosi bezpieczeństwo, niezbędne leczenie i spokojniejsze dzieciństwo. Dziękuję za każdą formę wsparcia.
Mama Tosi, Weronika