Your browser is out-of-date and some of the website features may not work properly.

Update your browser to use this website in a safer, faster and easier way.

Update your browser

On siepomaga.pl we use cookies and similar technologies (own and from third parties) for the purpose of, among others, the website proper performance, traffic analysis, matching campaigns, or the Foundation website according to your preferences. Read more Detailed rules for the use of cookies and their types are described in our Privacy Policy .

You can define the preferences for storing and accessing cookies in your web browser settings at any time.

If you continue to use the siepomaga.pl portal (e.g. scroll the portal page, close messages, click on the elements located outside messages) without changing privacy-related browser settings, you automatically give us the consent to letting us and cooperating entities use cookies and similar technologies. You can withdraw your consent at any time by changing your browser settings.

Serduszko Antosi nie może się zatrzymać. Pomocy!

Antosia Majewska

Serduszko Antosi nie może się zatrzymać. Pomocy!

Donate via text

to 75365
Text 0131169
6,15 zł PLN (including VAT)
Donate via text now
Campaign goal:

operacja serca, konsultacje lekarskie i rehabilitacja

Campaign organiser: Fundacja Siepomaga
Antosia Majewska, 18 months
Skarżysko Kamienna, świętokrzyskie
Wada serca HLHS
Starts on: 14 May 2021
Ends at: 03 July 2022

Campaign description

Czuwam dzień i noc w obawie przed tragedią. Maleńkie serduszko może zatrzymać się w każdej chwili. Strach paraliżuje, ale ja nie mogę się poddać!

Badania przeprowadzone w połowie ciąży miały dać pewność, że wszystko jest w porządku. Niestety, właśnie w tym momencie okazało się, że nic nie będzie tak, jak sobie wymarzyłam i zaplanowałam. W jednej chwili miałam wrażenie, że świat się zawalił. Na moją maleńką córeczkę czekała walka. Wtedy jeszcze nie byłam w stanie przewidzieć, że będzie to batalia na śmierć i życie.

Kiedy na świecie pojawiła się Antosia, byłam przeszczęśliwa. Jedyne, o czym marzyłam to, by wziąć ją w ramiona, mocno przytulić i zapewnić, że będzie bezpieczna. Niestety, nie miałam nawet okazji… Tuż po porodzie została przeniesiona na oddział. Zobaczyłam ją dopiero następnego dnia. Kilka dni później wypisano mnie ze szpitala. Musiałam tam zostawić moją córeczkę samą , a ona toczyła jedną z najtrudniejszych walk. Łzy płynęły po policzkach, krzyk przerażenia nigdy nie wybrzmiał na zewnątrz. Znajdowałam się na granicy rozpaczy, ale wciąż miałam nadzieję…

Antosia Majewska

Kiedy usłyszałam, że mam się pożegnać z moją małą córeczką, serce pękło mi na milion małych kawałków, świat stanął w miejscu. Trzymała mnie tylko nadzieja, że uda nam się wymknąć z objęć śmierci. Miałam przed oczami swoje Maleństwo i modląc się w myślach, nie potrafiłam się z nim  pożegnać.

Ta nadzieja dziś staje pod znakiem zapytania. Mam wrażenie, że nasze życie toczy się w spirali strachu. Lęku przed złymi wynikami, przed spadającymi saturacjami, przed rosnącym zagrożeniem. Tak naprawdę zawsze z tyłu głowy muszę mieć tę myśl, że możemy wylądować w szpitalu. A jeśli nie zdążymy… tej myśli nawet nie chcę kończyć. Tak naprawdę jestem przerażona czym może zaskoczyć nas kolejny dzień lub noc.

Muszę zrobić wszystko, by zapewnić Tosi odpowiednią opiekę podczas kolejnej operacji. Chcę zaufać najlepszym specjalistom, którzy uratują to małe serduszko, które przeszło już tak wiele. Po przesłaniu badań i przeprowadzonych konsultacjach spełniło się jedno z moich życzeń - Antosia została zakwalifikowana do leczenia w klinice w Munster. Niestety, wraz z tą informacją przyszła kolejna, dowiedziałam się, że na leczenie potrzebuję co najmniej 300-400 tysięcy złotych. Jeśli doliczę do tego kwotę potrzebną na leki, konsultacje medyczne, koszt leczenia może sięgnąć nawet 500 tysięcy złotych. To brzmi jak ponury żart, bo takiej kwoty nie potrafię sobie nawet wyobrazić. A jednak muszę ją zebrać, by ratować życie mojej córeczki…

Antosia Majewska

Wada serca to choroba bezlitosna. Atakuje z ukrycia, by zadać cios w momencie, kiedy najmniej się tego spodziewasz... Wiem, że tak może być w przypadku mojej córeczki. Właśnie dlatego muszę wyprzedzić tragedię i zapewnić córeczce bezpieczeństwo, sprawność i zdrowie. Sama nie mogę tego zdobyć, sama nie mam na to szans - muszę prosić Was o pomoc! Wasze wsparcie daje mi nadzieję na lepsze jutro. Na to, że strach przed śmiercią na dobre zniknie z naszej rzeczywistości.

Jeden uśmiech wynagradza wszystkie wysiłki, sprawia, że na krótką chwilę problemy znikają jak za dotknięciem różdżki. Z Twoją pomocą strach przed tym, że widzę go po raz ostatni może zniknąć na zawsze. Dzięki Tobie możemy uratować życie mojej malutkiej Tosi!

____

Zbiórkę można wspierać biorąc udział w licytacjach prowadzonych na stronie: Tosiowe serduszko 💙❤️ Licytacje 

Donate via text

to 75365
Text 0131169
6,15 zł PLN (including VAT)
Donate via text now

Help me promote this campaign

Baner na stronę

Follow important campaigns