

Daliśmy Tymusiowi kochający dom, ale jego cierpienie się nie skończyło... Pomocy!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, sprzęt rehabilitacyjny
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, sprzęt rehabilitacyjny
Fundraiser description
Tymuś jest pięcioletnim, wesołym chłopcem i ciężko sobie wyobrazić, że tak malutkie dziecko już musiało tak wiele wycierpieć… Niedługo po urodzeniu został oddany do Rodzinnego Domu Dziecka, gdzie spędził kolejne, prawie dwa lata swojego życia. Dwa lata bez kochających rodziców dla tak małego dziecka musiało zdawać się wiecznością.
Gdy tylko spotkaliśmy go na swojej drodze, od razu poczuliśmy, że musimy dać mu pełen miłości dom, którego tak bardzo potrzebuje… Niestety, okazało się, że adopcja i cała nasza miłość nie zapewniły Tymkowi pełnego happy endu – bardzo szybko zaczęliśmy dostrzegać wiele niepokojących objawów, które nam jako rodzicom, nie dawały spokoju…
Bardzo szybko zauważyliśmy, że Tymusiowi ciężko jest się skoncentrować, jest nadpobudliwy, a także zdarza się mu uderzać głową o podłogę, ścianę albo inne przedmioty, które trzyma w ręku. Niezwykłym wyzwaniem dla naszego synka były także jakiekolwiek trudne emocje, nad którymi nie potrafił zapanować. Momentalnie wpadał w płacz i nie dało się go uspokoić.
Niestety, z czasem okazało się, że objawy te wynikają z zespołu FAS, czyli Alkoholowego Zespołu Płodowego. FAS wywołany jest mikrouszkodzeniami mózgu, które są skutkiem picia alkoholu w ciąży przez kobietę, która urodziła Tymka. Jego koncentracja jest całkowicie zaburzona, co prowadzi do problemów z przyswajaniem wiedzy, skupieniem się nad wykonywanymi zadaniami.

Dodatkowo u Tymka występowały kolejne objawy. W nocy nagle zaczynał płakać, krzyczeć, trząść się… Wtedy jednak specjaliści nie widzieli w tym nic, co powinno wzbudzać obawy. Dopiero po kilku wizytach u neurologa i psychiatry oraz wykonanych badaniach EEG okazało się, że takie nocne napady to nic innego jak… padaczka czołowa.
Z racji swoich problemów Tymek ma orzeczenie o niepełnosprawności. Nasz synek potrzebuje na co dzień wsparcia wielu specjalistów oraz lekarstw, które pomagają nam razem normalnie żyć. Tymuś znajduje się pod opieką m.in. psychologa, neurologa, psychiatry czy neurologopedy. Ze względu na brak dostępności terminów oraz specjalistów w ramach NFZ, większość tych wizyt musi odbywać się prywatnie, co jest ogromnym obciążeniem dla naszego budżetu.
Dla nas rodziców bardzo ważne jest, aby syn jak najlepiej się rozwijał, a co najważniejsze, aby ten rozwój był adekwatny do wieku (aktualnie, jest niestety opóźniony o 9 miesięcy względem zdrowych dzieci). Tymek uczęszcza na zajęcia terapeutyczne, rewalidacyjne, neurologopedyczne, a także na terapię integracji sensorycznej oraz jest objęty wczesnym wspomaganiem rozwoju. Wszystkie te zajęcia odbywają się do godzin południowych, a ja jako matka musiałam zrezygnować z pracy i zająć się wychowaniem oraz terapią syna. Aby móc wydajnie wspomagać jego rozwój w domu i wspierać jego rehabilitację, niezbędny jest specjalistyczny sprzęt.
Nasz kochany synek już tak dużo w życiu wycierpiał. Daliśmy mu kochający dom i całą naszą miłość, jednak to nie wystarczy, by zagwarantować Tymkowi równy start. Nie mamy mocy zmienienia przeszłości, możemy starać się jedynie dać naszemu synkowi szansę na lepszy rozwój, a co za tym idzie – przyszłość. Prosimy Was o pomoc, bo sami możemy nie dać rady.
Rodzice Tymka