
Ból głowy skończył się paraliżem niemal całego ciała! Wesprzyj Tymka!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Zaczęło się od bólu głowy. Zwykłego, sporadycznego. Nie mieliśmy wtedy pojęcia, że coś, co wydarzyło się kilka miesięcy wcześniej, zagrozi życiu Tymka.
Nawracające bóle głowy ostatecznie zaczęły nas niepokoić. 8 marca 2026 roku poszliśmy do szpitala, ale tomograf nic nie wykazał i wypisano nas do domu. Następnego dnia pojawił się niedowład.
Tymek wymiotował, ciągnął za sobą rękę i nogę, a na SORze mógł już tylko siedzieć na wózku. Wystraszył się, a my razem z nim, bo przecież jeszcze kilka dni temu nic się nie działo.

Znowu przechodziliśmy badania, nawet rezonans, który miał wykazać czy doszło do udaru. Nic. Dopiero w kolejnej dobie dowiedzieliśmy się, że to zapalenie mózgu i rdzenia po przebytej neuroboreliozie.
Byliśmy w szoku. Tak, Tymek przeszedł ugryzienie kleszcza na przełomie sierpnia/września poprzedniego roku, ale nie gorączkował, nie było żadnych niepokojących objawów. A teraz nagle stał się pacjentem leżącym.
W szpitalu spędziliśmy 4 tygodnie. Kiedy było już lepiej, zaczęliśmy rehabilitację najpierw refundowaną, potem na oddziale rehabilitacji neurologicznej. Po wyjściu rozpoczniemy rehabilitację prywatną.
Bo to ona jest teraz kluczowa. Neuroborelioza na szczęście nie wyrządziła szkód w funkcjach poznawczych Tymka, nie odebrała mu zdolności komunikacji ani nie cofnęła rozwoju. Odebrała mu za to władzę w ciele, pozostawiając niedowład. Obecnie Tymek porusza się tylko na wózku inwalidzkim w asyście dorosłego.
Tymek bardzo ciężko to zniósł. Jednego dnia był sobą, następnego nie mógł ruszyć ręką. Na nowo musi uczyć się chwytać, trzymać, chodzić… Jazda na rowerze czy basen to dla niego odległe plany i marzenia. Ale nie przestaje o nie walczyć.
My też nie. Rehabilitacja jest teraz kluczowa, ale też bardzo kosztowna – około 15 tysięcy miesięcznie! Mamy jeszcze dwójkę dzieci w wieku szkolnym i szczególnie trudno nam poradzić sobie ze wszystkimi wydatkami. Stąd nasza prośba o wsparcie, by pomóc Tymkowi wrócić do dawnej sprawności, do szkoły i kolegów, za którymi tęskni, ale tak ciężko pogodzić mu się z tym, jak wygląda jego codzienność i co stracił. Każdy gest ma znaczenie!
Rodzice