Choroba wykańcza Ulę... Tylko rehabilitacja da nadzieję na lepsze jutro!
Fundraiser goal: 3 turnusy rehabilitacyjne
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: 3 turnusy rehabilitacyjne
Fundraiser description
Nie zliczę ile razy musiałam stawiać czoło chorobie, ile razy musiałam walczyć o odzyskanie nadziei w trudnych momentach i chwilach zwątpienia. Wciąż nie dochodzi do mnie, że zmagam się z nieuleczalną chorobą. Świadomość, że nigdy jej nie pokonam, że mogę jedynie łagodzić jej skutki, rozdziera mnie od środka…
Miałam zaledwie szesnaście lat, gdy wystąpiły u mnie pierwsze objawy. W 2002 roku potwierdziła się najgorsza z możliwych diagnoz - stwardnienie rozsiane, postać rzutowo-remisyjna.
Nigdy nie wiem kiedy przyjdzie kolejne nasilenie objawów, kiedy przeciwnik znów zaatakuje ze zdwojoną siłą. Przez te 20 lat nieustannej walki musiałam być wiele razy hospitalizowana z powodu kolejnych rzutów choroby. Niestety, przeciwnik z każdym dniem postępuje. Nie mogę się już nawet samodzielnie poruszać. Od 7 lat jest osobą leżącą i sama nie jestem w stanie zbyt wiele zdziałać. Na ten moment korzystam jedynie z rehabilitacji refundowanej w ramach NFZ, ale to wciąż zbyt mało. Niewystarczająca liczba zabiegów z czasem doprowadziła u mnie do bolesnych przykurczy rąk i nóg, co praktycznie uniemożliwia mi korzystanie z wózka inwalidzkiego.

Chciałabym móc znów spacerować w promieniach słońca. Dla zdrowych ludzi to coś, co może wydawać się błahostką. Dla mnie jest jedynie pięknym wyobrażeniem, które pielęgnuję w swojej wyobraźni, myślą uwięzioną w ciele, które za wszelką cenę chce walczyć.
Bardzo Was proszę o wsparcie! Szansę na poprawę dają turnusy rehabilitacyjne, gdzie pod specjalistyczną opieką mogłabym podjąć walkę o jak największą sprawność. Koszty turnusów są jednak ogromne i sama nie uzbieram takiej kwoty, dlatego bardzo proszę o wsparcie!
Urszula