Valerii Lazarenko - main photo

Umiera tata dwójki dzieci ❗️Błagamy o ratunek❗️

Fundraiser goal: Ratowanie życia: leczenie onkologiczne, pomoc w trudnej sytuacji życiowej

Fundraiser organizer:
Valerii Lazarenko
Wrocław
Nowotwór złośliwy krtani
Starts on: 16 January 2026
Ends on: 16 February 2026
Rest in peace
PLN 23,107(108.6%)
Donated by 605 people

Fundraiser goal: Ratowanie życia: leczenie onkologiczne, pomoc w trudnej sytuacji życiowej

Fundraiser organizer:
Valerii Lazarenko
Wrocław
Nowotwór złośliwy krtani
Starts on: 16 January 2026
Ends on: 16 February 2026

Z głębokim smutkiem i żalem informujemy, że 8 kwietnia 2026 roku o godzinie 23:45 odszedł Valerii. Wciąż trudno nam w to uwierzyć... Zaledwie 3 godziny wcześniej jego zbiórka skończyła się na 100%... Valerii był wzruszony ogromem wsparcia i ciepła, jakie od Was otrzymał. Zaczął leczenie w Niemczech i do końca walczył dzielnie, ani na moment nie tracąc nadziei, że uda się pokonać nowotwór... 

Valerii pozostawił po sobie dwóch małych synków, w których będzie żył wiecznie - w ich uśmiechach, gestach i każdym wspomnieniu, które po nim pozostanie... Pękają nam serca, że ci dwaj mali chłopcy będą musieli pożegnać swojego ukochanego tatę.

W tych trudnych chwilach składamy najszczersze wyrazy współczucia dzieciom i Żonie Valeriego, Julii oraz jego przyjaciołom i bliskim. Łączymy się z Wami w bólu i żałobie. Ciężko znaleźć jakiekolwiek słowa. Niech moc dobrych myśli będzie dla Was źródłem siły w tym najtrudniejszym czasie Waszego życia...

Niech miłość, którą Valerii Was obdarzał, pozostanie na zawsze w Waszych sercach.

Wieczny odpoczynek racz Mu dać, Panie [*]

Fundraiser description

Kto mógł pomyśleć, że zwykła chrypka okaże się agresywnym rakiem krtani…

Do maja 2025 mąż nigdy nie narzekał na zdrowie. Pracował. Wspólnie dbaliśmy o naszych synów. Starszy miał 8 lat, młodszy dopiero 2. Prowadziliśmy zwykłe życie, pełne codziennych spraw i obowiązków - pewnie jak wiele innych rodzin. 

Przy dwójce dzieci, gdzie jeden jest jeszcze maluszkiem, czas leci szybko. Żyliśmy ciągle w biegu - ale kto nie..? Jakbym tylko wiedziała, że to są nasze najszczęśliwsze czasy…

Najpierw mąż miał zwykłą chrypkę. Potem zaczęło ciągnąć w szyi. Lekarze uznali, że ma zapalenie gardła, brał antybiotyki. Nie przychodziło nam do głowy ani na chwilę, że to może być coś poważnego...

Valerii Lazarenko

Aż nagle jego stan gwałtownie się pogorszył. Zwiększyły się węzły chłonne, pojawił się wyciek ropny. Skierowano go na wszystkie możliwe badania, pobrano biopsję. 

Kiedy usłyszeliśmy diagnozę, świat się zawalił.

Rak krtani. Bardzo agresywny.

Choroba postępowała szybko, mąż czuł się coraz gorzej z każdym dniem. 

Usłyszeliśmy kolejną złą wiadomość - nie ma możliwości rozpoczęcia chemioterapii… Wskaźniki krwi są bardzo niskie. Organizm po prostu nie wytrzyma.

Jedyną szansą na ratunek jest doprowadzić męża do stabilnego stanu, i wtedy już rozpocząć leczenie chemioterapią. To jest nie tylko trudny, ale i kosztowny proces. 

Valerii Lazarenko

Pracuję przy dostawie jedzenia. Oprócz tego, chwytam się każdej możliwości, by dorobić. Mam dwójkę małych dzieci i śmiertelnie chorego męża. Czasami zwyczajnie brakuje mi sił…

Mimo to wierzę, że nam się uda. Że dzieci wciąż będą miały do kogo powiedzieć „Tato”. Że nie dowiedzą się w tak wczesnym wieku jak to jest - stracić najbliższą osobę. Mój mąż wygra z chorobą - przecież on ma dopiero 31 lat…

Wierzę, że przeżyjemy jeszcze niejedną szczęśliwą chwilę razem!

Błagam, pomóżcie nam!

Julia, żona 

Select a tag
Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 1,300
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20
  • Byk
    Byk
    Share
    PLN 20

    Trzymam kciuki!

  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 100
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 100