Fundraiser finished
Waldemar Wolak - main photo

10 schodów dzieli Waldka od świata... Bez Ciebie pozostanie więźniem własnego domu. Pomocy!

Fundraiser goal: zjazd aluminiowy

Fundraiser started by:
Waldemar Wolak, 56 years old
Nowa Dęba, podkarpackie
Dystrofia mięśniowa
Starts on: 14 May 2020
Ends on: 18 September 2021
PLN 5,053(102.35%)
Donated by 86 people

Fundraiser goal: zjazd aluminiowy

Fundraiser started by:
Waldemar Wolak, 56 years old
Nowa Dęba, podkarpackie
Dystrofia mięśniowa
Starts on: 14 May 2020
Ends on: 18 September 2021

Fundraiser description

Pandemia skazała nas na izolację, pustkę i samotność. Wszyscy cierpieliśmy z powodu osamotnienia, brakowało nam słońca, powietrza, spotkań, ludzi.... Dla nas trwało to zaledwie kilka miesięcy. Proszę sobie wyobrazić, że mój brat żyje w ten sposób od 4 lat. Od kiedy choroba - dystrofia mięśniowa - wydała na niego wyrok...

10 schodów dzieli Waldka od świata... Waldek widzi go tylko przez okno - zieleń, kwiaty i słońce. Serce mi pęka, kiedy patrzy na mnie ze łzami w oczach... Kiedy łkając bez buntu pyta, czy kiedykolwiek poczuje wiatr, zobaczy ludzi, porozmawia, zwróci twarz do słońca... 10 schodów - dla nas tak niewiele, dla osoby chorej na zanik mięśni to przeszkoda nie do pokonania...

Pierwsze objawy, że w mięśniach brata kryje się zabójcza choroba, ujawniły się jeszcze w szkole podstawowej, Waldek miał kłopoty z rzeczami, które innym dzieciom nie sprawiały problemu... Nie mógł zrobić przysiadu, podskoczyć, męczył się, wchodząc po schodach. Choroba odebrała mu zwykłe życie. Przez nią wycofał się, nie miał kolegów.

Waldek całe życie mieszkał z naszą mamą, która się zajmowała nim aż do śmierci. Stan brata znacznie się pogorszył, kiedy złamał panewkę biodrową. Obecnie porusza się tylko przy balkoniku, jego świat to trasa z pokoju do łazienki i z powrotem. Całe dnie spędza sam, dopóki do niego nie przyjdę...

Waldemar Wolak

Gdy kiedyś siedziałam z nim w pokoju, Waldek spojrzał mi w oczy i powiedział: "Obiecaj, że zrobisz wszystko, żebym wyszedł z domu"... Serce mi pękło. Obiecałam. Nie mogę nie spełnić obietnicy!

Udało nam się kupić wózek inwalidzki, ale tylko schodołaz może sprawić, że brat przestanie być więźniem czterech ścian. Będę mogła zabrać go do lekarza, brat będzie mógł wyjść z domu, chociaż po to, żeby poczuć na twarzy wiatr, zobaczyć słońce. Waldek nie chce wyzdrowieć, bo wie, że to nieosiągalne. Pragnie jedynie wolności. Tak bardzo chciałabym zobaczyć jego śmiech... Ma 51 lat i nigdy nie zaznał szczęścia... 

Straszne, że nikt nie chce mu pomóc, bo nie umie wykrzyczeć, wybłagać, wyprosić, bo pokornie znosi cierpienie.... Państwo nie chce mu pomóc... Bezsilność jest straszna. Krzyczę więc za niego i proszę o Twoją pomoc.

Ela, siostra Waldka

Donations

Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 3
  • Anonymous
    Anonymous
    Share
    PLN 113

    Szerokiej drogi 💪🏻

  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 258
  • Renia J.
    Renia J.
    Share
    PLN 10

    Trzymam kciuki😄

  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 50

This fundraiser is finished. See other Beneficiaries who are waiting for your support.

DonateDonate