
Spełnić marzenie – zatrzymać chorobę. Pomóż Waldkowi!
Fundraiser goal: Operacja neurostymulacji mózgu
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Fundraiser goal: Operacja neurostymulacji mózgu
Fundraiser description
Spełniłem swoje wielkie marzenie z dzieciństwa – zostałem maszynistą PKP, zjeździłem tysiące kilometrów! A teraz pragnę spełnić inne marzenie, o wiele większe – zatrzymać chorobę i żyć. Mam jeszcze tyle planów… Bardzo proszę, pomóż mi!
Moją pasją od zawsze była kolej. Już jako dzieciak marzyłem, żeby prowadzić te wielkie składy! Czas udowodnił, że marzenia się spełniają. Zostałem maszynistą na PKP. Przejeżdżałem tysiące kilometrów! Kochałem swoją pracę i cieszyłem się, że robię to, co zawsze chciałem.
Gdy wracałem do domu, stawałem się “złotą rączką”. Żona i dzieci zawsze mogli na mnie liczyć. Do czasu…
Początkowo odczuwałem lekkie drżenie prawej ręki. Problem ten jednak zbagatelizowałem. Sądziłem, że to chwilowe i przejdzie. Niestety, z czasem powoli podstawowe czynności zaczęły sprawiać mi trudności. Gdy objawy się nasiliły, udałem się do lekarza. Wtedy poznałem diagnozę, jakiej się nie spodziewałem. Diagnozę, jakiej nie chciałem usłyszeć…
W 2010 roku usłyszałem, że mam Chorobę Parkinsona.
Niedowierzanie, strach, wypieranie tej diagnozy. Próbowałem konsultacji z innymi specjalistami, ciągle miałem nadzieję, że to pomyłka. Niestety, każdy potwierdził to samo.
Świat się dla mnie zawalił. Byłem człowiekiem pełnym werwy, pogody ducha, duszą towarzystwa. Byłem facetem, głową rodziny! Przez chorobę musiałem tymczasem zrezygnować z pracy, a życie codzienne stało się walką.
Choroba bardzo nasiliła się w roku 2020. Leczenie farmaceutyczne powoli się wyczerpuje, a ja czuję, że jeszcze tyle bym chciał zrobić! Niestety, możliwości leczenia i zatrzymania choroby się kończą. Dziś czuję się tak, jakby moje życie było autostradą, a ja muszę jechać przez nią na pierwszym biegu…
Jednak teraz pojawiła się dla mnie nadzieja! Zostałem zakwalifikowany do wszczepienia stymulatora mózgu, który pozwoli mi lepiej funkcjonować. Dało mi to ogromną nadzieję. Nadzieję na lepsze życie!
Mam 62 lata, chcę jeszcze dużo zrobić! To nie wiek, by się poddawać i żegnać ze światem! Dlatego chcę walczyć.
Nigdy nie pomyślałem, że będę musiał prosić o pomoc. Sam zawsze staram się pomagać innym. Inicjatorami tej zbiórki są moja żona i dzieci, którzy postanowili uzbierać kwotę potrzebną na moją operację. Zdaję sobie sprawę, że koszt jest naprawdę duży. Ale kto mi zabroni marzyć i wierzyć, że moje marzenie się spełni?
Dziękuję, Waldek