
Lek na wagę zdrowia i życia! Pomagamy Waldkowi!
Fundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja, leki, badania
Fundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja, leki, badania
Fundraiser description
Kochani, piszę w imieniu mojego ukochanego taty. Dobrze go znam i wiem, że on sam nie poprosi o pomoc dla siebie. To on od zawsze był tym, który robił co mógł dla wszystkich wokół. Nikt nie musiał go prosić, a on sam nigdy nie oczekiwał podziękowań – po prostu robił swoje. Teraz jest czas spłaty tego długu, który wszyscy u niego mamy – teraz walczymy dla Niego!
Wiem, że wiele córek ma tendencje do idealizowania ojca. Ze mną jak widać jest podobnie, bo gdy myślę o moim tacie nie umiem się nie uśmiechnąć. Jeśli chcecie wyobrazić sobie człowieka z najwspanialszym poczuciem humoru, który jak nikt na świecie potrafi opowiadać, to jest to właśnie Waldi! Człowiek z nieziemską cierpliwością, który lata temu podjął się nierównej walki – nauczenia mnie matematyki. Facet, z którym uwielbiam rozmawiać o polityce, marzeniach i planach na przyszłość...
Niestety, od jakiegoś czasu bezlitosna choroba zaczęła zabierać mi go po kawałku – coraz rzadziej widzę go uśmiechniętego, coraz więcej w nim rezygnacji i obojętności.
Nie jest to obojętność na innych. Tata wciąż ma siłę zajmować się swoimi rodzicami i bliskimi. Wciąż dzwoni do mnie i pyta czego mi trzeba. Niestety, obojętny jest na samego siebie.
A we mnie, jego córce – nie ma na to zgody! Zbyt wiele pięknych chwil jeszcze przed nami. W tym roku biorę ślub. Moim największym marzeniem jest, aby tata zaprowadził mnie do ołtarza i w tym dniu cieszył się razem ze mną. Jednak czy nowotwór na to pozwoli?

2 lata temu odkryto u taty zmianę na nerce, która okazała się złośliwa. Pierwsza radość po wycięciu guza, szybko ustąpiła przerażeniu, ponieważ wkrótce odkryto kolejne ogniska – tym razem w płucach...
Pierwszą linią leczenia był specjalistyczny lek Torisel. Jest to stosunkowo stary lek, który okazał się nadzwyczaj skuteczny. Niestety, po ostatnich wynikach tomografu okazało się, że nadeszło to, czego tak bardzo się obawialiśmy – lek przestał działać.
Kolejnym schematem leczenia w tym przypadku jest terapia lekami z grupy przeciwciał monoklonalnych, rehabilitacja, dalsze badania i wizyty u specjalistów...
Jesteśmy przerażeni, bo czas nie jest naszym sprzymierzeńcem. Liczy się każdy dzień, a wydatki ciągle rosną i znacznie przekraczają nasze możliwości.
Przed nami bardzo ciężki czas – czas walki o życie taty. Żeby przeprowadzić tę walkę najpierw musimy stoczyć bitwę o każdy grosz. 62 lata to nie czas na pożegnanie. W tym roku tata MUSI bawić się na weselu swojej jedynaczki! To moje największe marzenie...
Bardzo prosimy - udostępnij, wesprzyj i pomóż nam walczyć o życie Taty!
Rodzina