
Marzę tylko o jednym – by mój tata wrócił zdrowy do domu! Proszę, wesprzyj go w walce ze skutkami udaru!
Fundraiser goal: Kontynuacja leczenia i pobytu w ośrodku rehabilitacyjnym
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
7 monthly supportersYour Recurring Donations may appear here.
Donate every month- Powrót do zdrowiahas been supporting for 6 months
- Anonymoushas been supporting for 1 month
- Anonymoushas been supporting for 1 month
Fundraiser goal: Kontynuacja leczenia i pobytu w ośrodku rehabilitacyjnym
Fundraiser description
Mój tata jest dla mnie prawdziwym bohaterem. Przez wiele lat walczył o zdrowie i życie innych jako ratownik medyczny. Niestety wiele miesięcy temu doszło do tragedii, która zmieniła wszystko. Teraz to on tak bardzo potrzebuje pomocy...
20 listopada 2025 roku tata przeszedł planowany zabieg serca. Wyszedł ze szpitala, dobrze się też czuł. Mieliśmy nadzieję, że wszystko będzie już w porządku. Niestety niedługo później pojawiły się niepokojące objawy. Nagle mój tata stracił przytomność... Nigdy przedtem tak bardzo się nie bałam. Natychmiast wezwaliśmy karetkę!

W szpitalu lekarze przeprowadzili szereg badań. Każda minuta czekania wydawała mi się wiecznością... W końcu okazało się, że u taty doszło do udaru mózgu! Kilka tygodni spędził on na Oddziale Intensywnej Terapii. Założono mu rurkę tracheostomijną, PEGa, cewnik, miał podawany tlen. A ja? Razem z rodziną czekałam na nawet najmniejszą poprawę...
Tata w końcu odzyskał przytomność, ale kontakt z nim przez długi czas był utrudniony. Wykonywał jedynie bardzo proste polecenia. Doszło też do silnego niedowładu czterokończynowego. To wszystko było dla nas wszystkich bardzo bolesne, widzieliśmy też, że tata bardzo cierpi. Gdy tylko było to możliwe, przenieśliśmy go do ośrodka rehabilitacyjnego.

Kolejne miesiące były dla nas nieustanną i trudną walką. Lekarze wciąż powtarzali, że potrzebny jest czas... Tak też się stało i stopniowo obserwowaliśmy u taty kolejne postępy. Choć jeszcze nie potrafi sam usiąść, to podniesie się do ramion. Porusza już jedną stroną ciała, druga pozostaje unieruchomiona. Wykonuje polecenia rehabilitantów na tyle, ile to możliwe. Jestem z niego taka dumna!
Początkowo lekarze nie dawali tacie szans nawet na przeżycie, a on każdego dnia udowadnia, jak wielką siłę ma w sobie. Wiem, że będzie dalej walczył! Dziękuję też za Wasze wsparcie, bo bez tego nie mielibyśmy szans. Przed tatą jeszcze długa droga, ale wierzę, że małymi kroczkami odzyska on zdrowie i sprawność.

Dlatego tak bardzo mi zależy na tym, by tata mógł spędzić jeszcze kilka kolejnych miesięcy w specjalistycznym ośrodku. Tylko tam będzie miał zapewnioną odpowiednią opiekę medyczną, dalsze leczenie i intensywną rehabilitację, których tak bardzo potrzebuje. Niestety to wszystko wiąże się też z ogromnymi kosztami, które przekraczają możliwości moje i mojej rodziny.
O niczym innym tak bardzo nie marzę, jak o tym, by tata wrócił zdrowy do domu! Tyle miesięcy rozłąki za nami, a to wciąż nie koniec naszej walki. Dlatego każda, nawet najmniejsza życzliwość z Waszej strony do dla nas ogromna nadzieja. To krok w stronę lepszej przyszłości! Już teraz dziękuję za Waszą pomoc!
Córka Oliwia z najbliższą rodziną