Ania Primicz - main photo

Nowotwór wrócił po raz czwarty ❗️Błagam, ratuj życie Ani ❗️

Fundraiser goal: Leczenie onkologiczne, transport do kliniki

Fundraiser organizer:
Ania Primicz, 11 years old
Dubovytsia, rejon kałuszski
Neuroblastoma
Starts on: 2 July 2021
Ends on: 15 April 2022
PLN 665,322(60.22%)
Donated by 25099 people

Fundraiser goal: Leczenie onkologiczne, transport do kliniki

Fundraiser organizer:
Ania Primicz, 11 years old
Dubovytsia, rejon kałuszski
Neuroblastoma
Starts on: 2 July 2021
Ends on: 15 April 2022

Fundraiser description

Czwarta wznowa nowotworu! Trwa dramatyczna walka o życie 11-latki! Pomocy! 
____

Dzieciństwo nie powinno tak wyglądać. Dzieci nie powinny dorastać czując na plecach oddech śmierci. Szpital nie może zastąpić domu. Rodzice nie powinni widzieć takiego cierpienia. Strach nie powinien być częścią codzienności… 

Za każdym razem, kiedy wydaje mi się, że jesteśmy o krok od pokonania choroby, ta wraca silniejsza.. Kiedy wyciągam rękę po iskierkę nadziei, ta zdaje się od nas oddalać. Jestem przerażona! Tyle razy słyszałam od lekarzy, że nie dają nam szans. I choć te wiadomości  za każdym razem łamały mi serce, to postanowiłam walczyć o życie mojej córeczki do ostatniej możliwości, do ostatniej iskierki nadziei!

Ania Primicz

Wciąż pamiętam początek - diagnozę: trzeci stopień zaotrzewnowej neuroblastomy usłyszeliśmy w 2017 roku. Wtedy miałam wrażenie, że ziemia usuwa mi się spod stóp, że nagle wszystko stanęło w miejscu. Wtedy, nie byłam w stanie sobie wyobrazić, że może wydarzyć coś gorszego. A jednak, każdy kolejny rok niósł za sobą coraz gorsze informacje - chemioterapia, choć podawana w regularnych cyklach, nie dawała oczekiwanych rezultatów. Leczenie nie przynosiło rezultatów, musiało być regularnie przerywane, bo Ania była zbyt słaba. Jej organizm nie był w stanie znieść takiego obciążenia, choć widziałam że walczy ze wszystkich sił. 

Przez kilka lat, moje serce pękało wiele razy… Bałam się mieć nadzieję. Bałam się planów, chociażby tych na kolejny dzień, w obawie przed najgorszym. Obawiałam się obietnic, nadchodzących urodzin i wszystkiego, co wiązało się z przyszłością, bo nie wiedziałam, czy Ania wciąż będzie obok. 

Teraz stajemy przed kolejnym wyzwaniem, bo nowotwór powrócił po raz kolejny… To już czwarta wznowa! Brak mi słów opisać to, co przeżywamy. Nie wiem już jak tłumaczyć mojej córeczce to, co się dzieje. Nie wiem, co odpowiadać na coraz bardziej świadome i porażające pytania. 

Ania Primicz

Mam w sobie jeszcze wiarę w to, że się uda, bo lekarze znów widzą światełko w tunelu - tym razem w leczeniu nierefundowanym, które najczęściej jest stosowane w przypadku dorosłych. Niestety, koszty terapii ratującej życie są dla nas za wysokie. To kwota zupełnie poza naszym zasięgiem. Potrzebujemy pomocy ludzi o dobrych sercach, potrzebujemy wsparcia, by jeszcze raz stanąć do najtrudniejszej walki - batalii o życie i zdrowie! 

Nie umiem znaleźć słów, by opisać rozmiary tej tragedii. Nie potrafię krzyczeć, bo dla mojej córki muszę być silna. Muszę zawalczyć o szansę na życie. Nie wierzę, że ta historia może się tak skończyć. Nie wierzę, że neuroblastoma odbierze mi córeczkę! Proszę, podaj mi pomocną dłoń… Wyrwij nas z tego piekła!

____

Zbiórkę można wspierać biorąc udział w licytacjach prowadzonych na stronie: Armia Bogdanka pomaga Ani ❤❤ (opens a new tab)

Select a tag
Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 10
  • Gosia Woltmann
    Gosia Woltmann
    Share
    PLN 20

    💕

  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 1,000
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 100
  • JtheBrave
    JtheBrave
    Share
    PLN 100