

❗️“Hodgkin, musimy się rozstać!” – trwa walka z rakiem o życie Justyny!
Fundraiser goal: Leczenie powikłań po nowotworze, rehabilitacja
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Leczenie powikłań po nowotworze, rehabilitacja
Fundraiser description
Walczę z bardzo oporną postacią chłoniaka Hodgkina! Wykorzystałam wszystkie metody leczenia, które były refundowane! Lekarze uznali, że ostatnią nadzieją dla mnie jest immunoterapia nierefundowanym lekiem. Proszę o pomoc, o ratunek, o szansę na życie!

Mam 33 lata, wspaniałego męża, dwa adoptowane psy i śmiertelną chorobę, z którą walczę jedną trzecią swojego życia! Zaczęło się od ledwo wyczuwalnego guzka nad obojczykiem. Wtedy pierwszy raz usłyszałam, że jest to chłoniak Hodgkina. Byłam przerażona, nie miałam pojęcia co mnie czeka. Miałam wtedy 21 lat… I właściwie w tamtym momencie zaczęło się moje nowe, pełne strachu, bólu i niepewności życie. Od diagnozy minęło 13 lat. To bardzo dużo, ale czy za dużo na to, by bez wytchnienia walczyć o swoje życie? Myślę, że nie. Mam je tylko jedno i bardzo chciałabym je uratować… Chciałabym żyć, po prostu żyć – dla siebie i dla swoich bliskich!
Od momentu postawienia diagnozy przyjmowałam chemioterapię, jedna za drugą, a wyniki badań jak zaklęte wciąż pokazywały progresję. Moje osłabione do granic możliwości ciało przyjmowało kolejne dawki leków i naświetlań. Przeszłam dwa przeszczepy szpiku, wszystko to z desperacką nadzieją...

Przeżyłam ból niemal niemożliwy do przeżycia i strach, który każdego dnia paraliżował, jednak choroba wciąż wyprzedza mnie o krok. Długie leczenie spowodowało szereg skutków ubocznych. Nowotwór nie odpuszcza, rośnie w siłę…
Chłoniak Hodgkina jest oporny na leczenie, przejął rolę choroby przewlekłej – w jednym miejscu znika, a w nowym zadomawia się ponownie.
Możliwości leczenia się wyczerpują i tylko moja nadzieja na życie niezmiennie pozwala mi wstać z łóżka. Obecnie przyjmuję indywidualną wersję chemioterapii, żeby nie obciążać organizmu. Tomografia pokazała częściową odpowiedź, został głównie nowotwór zlokalizowany w płucach. Niestety zdaniem lekarzy ta chemioterapia mnie nie wyleczy. Da mi tylko trochę czasu, zanim chłoniak znów zacznie się szerzyć!

Dzisiaj wiem, że ostatnią szansą jest dla mnie potwornie drogie leczenie nierefundowanym lekiem, który osiąga doskonałe rezultaty w walce z opornymi postaciami chłoniaka Hodgkina. Musiałabym przyjąć kilka dawek, co wedle szacunków daje ogromną sumę – kilkaset tysięcy złotych. Obecnie czekam na szczegółowy kosztorys...
Wiem, że sama nie wygram tej najważniejszej walki, a ja chcę po prostu żyć. Cieszyć się z planów na przyszłość – takich zwyczajnych: podróżować, kochać i dożyć spokojnej starości u boku męża. Opowiadam Ci swoją historię, bo wierzę, że życie nie ma ceny, że tylko ono się liczy. Dlatego proszę - pomóż mi! Pomóż mi przeżyć...
Justyna

Możesz również pomóc, biorąc udział w licytacjach na Facebooku ➡️ Licytacje dla Justyny Kaszyckiej (opens a new tab)

