Your browser is out-of-date and some website features may not work properly.

We recommend updating your browser to the latest version.

On siepomaga.pl we use cookies and similar technologies (own and from third parties) for the purpose of, among others, the website proper performance, traffic analysis, matching fundraisers, or the Foundation website according to your preferences. Read more Detailed rules for the use of cookies and their types are described in our Privacy Policy .

You can define the preferences for storing and accessing cookies in your web browser settings at any time.

If you continue to use the siepomaga.pl portal (e.g. scroll the portal page, close messages, click on the elements located outside messages) without changing privacy-related browser settings, you automatically give us the consent to letting us and cooperating entities use cookies and similar technologies. You can withdraw your consent at any time by changing your browser settings.

Życzenia urodzinowe, a trzy dni później wyrok śmierci... Ratunku!

Karolina Maik

Życzenia urodzinowe, a trzy dni później wyrok śmierci... Ratunku!

Donate via text

to 75365
Text 0161398
6,15 zł (including VAT)
Donate via text now
Fundraiser goal:

Leczenie nowotworu metodą NanoTherm

Fundraiser organizer: Fundacja Siepomaga
Karolina Maik, 48 years old
Poznań, wielkopolskie
Nowotwór złośliwy lewej półkuli mózgu
Starts on: 18 November 2021
Ends on: 03 February 2023

Fundraiser description

Leczenie wycenione na ogromne kwoty! Od zbiórki zależy moje życie. Twój gest to moja nadzieja na ratunek! 

17 kwietnia słyszałam życzenia zdrowia i szczęścia, 20 kwietnia świat, który znałam rozbił się na kawałki… Codzienność zdominowana przez strach. Diagnoza, która sprawiła, że marzenia zostały sprowadzone do jednego, małego wycinka: pragnienia zdrowia. 

To wszystko zaczęło się zaledwie kilka miesięcy temu, a ja mam wrażenie, jakby choroba trwała od zawsze. To, co działo się jeszcze na początku tego roku pamiętam przez mgłę, jakbym mówiła o poprzedniej epoce. Trudno mi o tym mówić i myśleć, a jeszcze trudniej pogodzić się ze świadomością, że być może już nigdy nie wrócę do tego, co było… 

Doskonale pamiętam ten dzień, choć miał to być to jeden z tych, podobnych do wielu innych. Skończyłam pracę, miałam przygotowane plany, które zostały brutalnie przerwane. Zupełnie niespodziewanie świat zniknął pod zasłoną ciemności… Moje ciało przestało ze mną współpracować, a ja zupełnie nieświadomie rozpoczęłam dramatyczną walkę. Udar, paraliż prawej strony, a w konsekwencji bezlitosna diagnoza - guz mózgu - glejak IV stopnia. W takich momentach nie sposób znaleźć słowa, którymi można opisać ten strach. Przez chwilę dosłownie miałam wrażenie, że śmierć wyciągnie po mnie ręce zanim na dobre zdążę zareagować. W tamtym momencie nie mogłam podjąć innej decyzji, jak tylko działać! 

Lekarze mówili, że może wydarzyć się wszystko, a ja stwierdziłam, że w momencie, w którym nie mam nic do stracenia, muszę skupić się na tym, co ważne. Przeszłam naświetlania i niezwykle obciążającą organizm chemio- i radioterapię w nadziei na pokonanie choroby. Kiedy było naprawdę źle, próbowałam sobie przypomnieć po co to robię. To poświęcenie było warte każdej minuty życia, ale niestety, los znów wystawił mnie na próbę, bo wysiłki moje i lekarzy okazały się nieskuteczne. Guz nie zareagował, a pomysły na działania zaczęły się kończyć. Z coraz większym strachem patrzyłam w przyszłość… 

Wreszcie przyszła... długo wyczekiwana nadzieja! Szansa - jedyna i ostatnia na ratowanie życia! Skomplikowane leczenie wycenione na ogromne środki, których nie jestem w stanie zdobyć! Poczułam, że świat usuwa mi się spod stóp, ale w tym momencie nie mogę się wycofać!

Muszę się ratować zanim choroba wykona śmiertelny wyrok! Potrzebuję pomocy! Zbiórka środków na ten moment brzmi dla mnie przerażająco, ale w momencie, gdy nie mam innego wyboru, muszę zaufać mocy dobrych serc! Pomóż mi! Ratuj! Daj szansę, bo kolejnej na walkę o życie już nie dostanę. 

Mam marzenia, plany. Mam ludzi, których kocham. Dla nich chcę żyć. Nie chcę jeszcze umierać. Proszę, pomóż…

Donate via text

to 75365
Text 0161398
6,15 zł (including VAT)
Donate via text now

Help me promote this fundraiser

Baner na stronę

Follow important fundraisers