
Urodził się malutki, z rozszczepionym podniebieniem... Pomóż zawalczyć o zdrowie Arturka❗️
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Z niecierpliwością czekałam wraz z mężem na nasze dziecko. Kiedy w drugim trymestrze usłyszałam o rozszczepie wargi i podniebienia, świat na chwilę się zatrzymał. Strach mieszał się z bezradnością, a w głowie wciąż pojawiało się jedno pytanie: „Co czeka naszego synka?" Bałam się bardzo, że to dopiero początek problemów... Niestety, nie pomyliłam się.
Z dalszymi badaniami przyszły kolejne obawy – możliwa wada genetyczna, która może wpływać na jego rozwój, mowę, słuch, serce i inne narządy. Zaczęłam szukać pomocy, badań, specjalistów. Chciałam zrobić wszystko, co się da, by dać mu jak najlepszy start.

Pod koniec ciąży sytuacja nagle stała się naprawdę groźna. Moje wyniki wątrobowe zaczęły gwałtownie się pogarszać. Trafiłam do szpitala, gdzie przez kolejne tygodnie żyłam od badania do badania, w ciągłym napięciu i strachu o to, czy zdążymy bezpiecznie dotrwać do porodu. Każdy dzień był walką o zdrowie moje i synka.
W końcu, w 36. tygodniu ciąży, zapadła decyzja o cesarskim cięciu – jedynej drodze, by ochronić nas oboje. Tak na świecie pojawił się maleńki, ale niezwykle dzielny Artur.
Pierwsze chwile zamiast spokojnej radości przyniosły kolejne wyzwania. Karmienie okazało się ogromnie trudne – przez rozszczep wargi i podniebienia Arturek nie jest w stanie prawidłowo ssać. Każda próba jest walką, a ja wypróbowałam już setki sposobów i urządzeń. Arturek słabł, tracił na wadze, a ja czułam, jak serce pęka z bezsilności...

Dziś powoli uczę się, jak o niego zadbać. Wciąż jednak walczę o jego spokojny oddech i każdy gram przybranej wagi...
Przed Arturem jeszcze liczne badania, konsultacje i operacje. Istnieje ryzyko problemów ze słuchem, wzrokiem, sercem… Mój synek już teraz musi korzystać ze specjalistycznego sprzętu, by móc oddychać i jeść.
Marzę o zwyczajnej przyszłości dla synka – o dniach bez szpitali, o spokojnych nocach, o uśmiechu zamiast łez. O dzieciństwie, w którym będzie mógł bawić się, poznawać świat i czuć się bezpiecznie.
Każde, nawet najmniejsze wsparcie, przybliża synka do tej przyszłości. Dziękuję z całego serca za każdą pomoc, dobre słowo i udostępnienie historii Arturka.
mama, Natalia