Your browser is a bit unusual and some website features may not work properly.

We recommend checking your settings and enabling cookies.

Urgent!
Nikodem Kastelik - main photo

Nikoś ma tylko ROK, a już musi walczyć o życie❗️Złośliwy nowotwór zaatakował znienacka – RATUJ❗️

Fundraiser goal: Szczepionka przeciw wznowie neuroblastomy, leczenie i rehabilitacja, dojazdy

Fundraiser organizer:
Nikodem Kastelik, 15 months old
Czechowice-Dziedzice
Guz nadnercza lewego - neuroblastoma, stan po usunięciu nadnercza, ostre uszkodzenie nerek w mechanizmie przednerkowym (AKI), przerzut na węzły chłonne i wznowa, przerzut do szpiku i kości
Starts on: 27 February 2026
Ends on: 27 May 2026
PLN 866,100(58.15%)
2 days leftStill needed: PLN 623,261
DonateDonated by 16671 people
Donate via text
Phone number
75365
Text
0934752
Cost PLN 6.15 gross (including VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-Mobile

Pledge 1.5% of tax

KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Purpose of 1.5% of tax0934752 Nikodem

Recurring donation

8 monthly supporters
Regular support provides Nikodem a sense of security and help in a difficult situation, also after the end of the fundraiser.
Dowiedz się więcej o Stałej Pomocy
Donate conveniently via:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Your Recurring Donations may appear here.

Donate every month
  • Anonymous
    Anonymousstarted monthly donation
  • Anonymous
    Anonymousstarted monthly donation
  • Basia 🩵
    Basia 🩵started monthly donation

Fundraiser goal: Szczepionka przeciw wznowie neuroblastomy, leczenie i rehabilitacja, dojazdy

Fundraiser organizer:
Nikodem Kastelik, 15 months old
Czechowice-Dziedzice
Guz nadnercza lewego - neuroblastoma, stan po usunięciu nadnercza, ostre uszkodzenie nerek w mechanizmie przednerkowym (AKI), przerzut na węzły chłonne i wznowa, przerzut do szpiku i kości
Starts on: 27 February 2026
Ends on: 27 May 2026

Fundraiser description

Jednego dnia budzisz się szczęśliwa – spełniona jako mama, zapatrzona w uśmiech swojego synka, wdzięczna za każdą wspólną chwilę. Każdy poranek przynosi radość, ciepło i poczucie, że świat jest dokładnie taki, jaki powinien być. A potem przychodzi dzień, który zmienia wszystko. Słyszysz, że Twoje dziecko jest śmiertelnie chore.

W jednej chwili ziemia usuwa się spod nóg, a serce ściska paraliżujący strach. Każda myśl krąży wokół jednego – jak zatrzymać czas, jak ochronić swoje dziecko, jak nie dopuścić do tego, co niewyobrażalne. Od kilku miesięcy tak właśnie wygląda nasze życie. Życie w cieniu lęku, niepewności i walki o każdy kolejny dzień.

O chorobie dowiedzieliśmy się przypadkiem. Nasz synek w pierwszych tygodniach życia był okazem zdrowia – nic nie zapowiadało dramatu. Pod koniec piątego miesiąca trafiliśmy do szpitala z powodu gorączki i niepokojąco spuchniętego ciemiączka.

Nikodem Kastelik

Przyjęto nas na oddział. Zrobiono USG główki i brzuszka – bardziej na wszelki wypadek niż z realnym podejrzeniem czegoś poważnego. To wtedy padły po raz pierwszy padły słowa, że w brzuszku Nikosia jest guz. 

Kolejne badania potwierdziły najgorsze – guz w lewym nadnerczu. Trzeba było działać natychmiast. 12 sierpnia nasz synek przeszedł operację usunięcia guza wraz z nadnerczem. Na szczęście obyło się bez powikłań pooperacyjnych. Chcieliśmy wierzyć, że to koniec koszmaru.

We wrześniu wykonano badanie MIBG – nic nie wykazało. Pojawiła się nadzieja. Niestety w październiku wyniki z krwi zaczęły budzić niepokój – wskaźniki nowotworowe miały tendencję wzrostową. 20 października usłyszeliśmy ostateczną diagnozę: neuroblastoma z amplifikacją MYCN – bardzo agresywna postać. Oznacza to, że guz ma charakter wysokiego ryzyka i jest genetycznie predysponowany do szybkiego wzrostu. Może być oporny na leczenie... Świat po raz drugi runął nam na głowę.

Nikodem Kastelik

28 października ponownie stawiliśmy się na oddziale. Rozpoczął się pierwszy cykl chemioterapii. Szybko okazało się, że choroba postępuje – pojawiła się progresja węzłów chłonnych. Dziś jesteśmy przed szóstym, ostatnim cyklem chemii. Najbliższy tydzień znów spędzimy w szpitalnej sali.

Leczenie bardzo wyniszcza Nikosia. Teraz jest stabilnie, ale były momenty, gdy baliśmy się o jego życie. Synek przestał jeść i pić, jego waga gwałtownie spadała. Był skrajnie osłabiony, notorycznie wymiotował mimo silnych leków przeciwwymiotnych. 

Konieczne były też przetoczenia krwi, podawanie płytek i leukocytów, bo jego mały organizm czasem nie ma już siły sam walczyć. Na początku lutego doszło też do poważnego uszkodzenia nerek. Nikodem stracił przytomność i trafiliśmy do szpitala. Każdy nasz dzień jest niekończącą się walką...

Nikodem Kastelik

Przed nami kolejne etapy leczenia – kontrolne badania MIBG w Warszawie, dalsza ocena zmian i wdrożonego leczenia. Czeka nas trzytygodniowa radioterapia, a potem wielomiesięczna chemioterapia doustna w domu – aż przez osiem miesięcy.

Ze względu na amplifikację genu znajdujemy się w grupie wysokiego ryzyka. To oznacza, że każdy dzień może być ostatnim dniem życia naszego Nikosia. Po zakończeniu refundowanego w Polsce cyklu leczenia planujemy wyjazd do USA, aby podać terapię zapobiegającą wznowie choroby. Wierzymy, że to właśnie ta forma leczenia da nam realną szansę i nadzieję na wygraną.

To leczenie jest długie, wyczerpujące i bezlitosne, ale nie mamy wyboru. Walczymy o naszego jedynego synka, o jego życie. Dziś prosimy o wsparcie – o pomoc w tej nierównej walce. Każda wpłata, każde udostępnienie, każde dobre słowo daje nam siłę, by iść dalej. Bo choć strach wciąż jest z nami, jeszcze większa jest nasza miłość. A dla niej będziemy walczyć do końca.

Patrycja i Mateusz – rodzice Nikosia

Select a tag
Sort by