
Ostatnia szansa dla mojego synka... BŁAGAM, pomóż opłacić leczenie!
Fundraiser goal: Kontynuacja leczenia onkologicznego w Turcji
Fundraiser goal: Kontynuacja leczenia onkologicznego w Turcji
Fundraiser description
Z bólem w sercu zwracam się do Was z prośbą o pomoc w zbiórce dla naszego syna! Ostra białaczka mieloblastyczna nie opuszcza mojego 5-letniego synka i powróciła z nową siłą, niosąc za sobą okrutne cierpienie... Zachorowała też moja żona... Pomocy!
Latem zwracaliśmy się do Was o pomoc na przeszczep szpiku kostnego, i wtedy wydarzył się cud – dobrzy ludzie pokryli koszt zabiegu, co napełniło nas wielkim szczęściem. Wierzyliśmy, że nasze cierpienie się skończy… Niestety u naszego synka doszło do strasznego nawrotu. Nowotwór zaatakował szpik kostny i jądra naszego syna, co zmusiło lekarzy do ich amputacji...

Leczymy się za granicą, bo w naszym kraju nie byłoby ratunku dla synka. Przed nami jeszcze co najmniej 3 miesiące leczenia, a skończyły się nam pieniądze... Błagamy o pomoc w jego opłaceniu!
Na ten moment lekarze podali naszemu synkowi silną chemioterapię, która zabiła komórki nowotworowe. Naszym zadaniem jest osiągnięcie pełnej i stabilnej remisji. Syn przeszedł również przeszczep komórek macierzystych, które pobrano ode mnie. Lekarze twierdzą, że rokowania są dobre, ale skuteczność leczenia i jego wynik zależy od tego, jak organizm syna poradzi sobie z terapią.

Fotih marzy o normalnym dzieciństwie, o powrocie do przedszkola i byciu zdrowym dzieckiem. Jest pełen energii i pragnie żyć. Obecnie strasznie cierpi z powodu skutków ubocznych leczenia onkologicznego. Te skutki są równie przerażające, co sama choroba. Jego organizm jest osłabiony, a syn nieustannie płacze z bólu...
Niestety to nie wszystkie nasze problemy. Moja żona, mama Fotiha, z powodu stresu, ciężko zachorowała i trafiła na oddział intensywnej terapii… Teraz ja, jako ojciec, rozrywam się między dwoma miejscami. W jednej sali leży moja żona, a w drugiej ja z synem. Fotih krzyczy z bólu, a ja jestem wycieńczony, ponieważ sam przyjmuję leki po przeszczepie komórek macierzystych.

To obraz piekła. Powiem Wam szczerze, że jestem bezsilny, ale obiecuję – poradzimy sobie ze wszystkim dla naszego syna. Musimy! Błagam na kolanach – pomóżcie zapłacić za leczenie syna… Jeśli zostanie ono przerwane, nowotwór powróci z nową siłą, a wtedy szans na ratunek już nie będzie…
Tata Fotiha