Urgent!
Kamil Panek - main photo

W brzuszku Kamilka tkwi 14-centymetrowy guz❗️Potrzebna PILNA POMOC❗️

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja

Fundraiser organizer:
Kamil Panek, 2 years old
Rozdrażew, wielkopolskie
Nowotwór złośliwy nienabłonkowy - neuroblastoma
Starts on: 18 August 2026
Ends on: 17 November 2026
PLN 86,262
DonateDonated by 1387 people
Donate via text
Phone number
75365
Text
1008366
Cost PLN 6.15 gross (including VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-Mobile

Pledge 1.5% of tax

KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Purpose of 1.5% of tax1008366 Kamil

Recurring donation

Regular support provides Kamil a sense of security and help in a difficult situation, also after the end of the fundraiser.
Learn more about Recurring Donations
Donate conveniently via:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Your Recurring Donations may appear here.

Donate every month

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja

Fundraiser organizer:
Kamil Panek, 2 years old
Rozdrażew, wielkopolskie
Nowotwór złośliwy nienabłonkowy - neuroblastoma
Starts on: 18 August 2026
Ends on: 17 November 2026

Fundraiser description

Kiedy patrzymy w oczy naszego synka, widzimy w nich przede wszystkim lęk, ból i ciche pytanie: „Mamo, tato, dlaczego muszę tu być?”. Od ponad miesiąca całe życie Kamilka zamknęło się w czterech ścianach szpitalnej sali. Zamiast ciepła własnego pokoju – szum aparatury, kroplówki i ciągłe kłucie. Nasz mały synek mierzy się z okrutnym przeciwnikiem, neuroblastomą. Całym sercem prosimy Was o pomoc, bo wiemy, że przed nami bardzo długa i wyboista droga, której sami nie przejdziemy...

5 lipca nasz syn Kamilek trafił na SOR, a już 6 lipca został przekierowany na oddział onkologii w Poznaniu. Od tamtej pory, bez ani jednego dnia przerwy, przebywa w szpitalu. Przez cały ten czas, z powodu kolejnych problemów – gorączki, słabych wyników i ogólnego stanu zdrowia – nie może opuścić szpitala.

Na wynik biopsji czekaliśmy 5 tygodni od pobrania materiału. Wynik potwierdził neuroblastomę, chodź materiał został jeszcze przesłany do laboratorium w Warszawie w celu dodatkowej weryfikacji rozpoznania.

Kamilek ma w brzuszku ogromnego guza, około 13–14 cm, który zajmuje znaczną część jamy brzusznej i praktycznie całą prawą nerkę. Choroba przez długi czas nie dawała żadnych wyraźnych objawów – została wykryta przypadkiem i w jednej chwili całkowicie zmieniła życie całej naszej rodziny.

Kamil Panek

Nasz Mały Wojownik jest już po czterech cyklach chemioterapii. Niestety, leczenie nie przynosi oczekiwanych rezultatów – guz zmniejszył się niewiele. Dlatego lekarze szukają alternatywy. Zostaliśmy chwilowo przetransportowani do Szczecina na scyntygrafię, która ma dokładnie ocenić jego stan i pomóc ustalić dalszy plan leczenia.

Ogromny guz powoduje coraz więcej problemów. Uciska na jelita, przez co Kamilek ma problemy z wypróżnianiem, oraz obciąża układ moczowy. Prawa nerka jest niemal całkowicie zajęta przez guz, a w drugiej tworzą się złogi. Kamilek jest cewnikowany (na sali operacyjnej pod narkozą został założony dodatkowy dren do odbarczenia prawej nerki), karmiony przez sondę, a czasem potrzebuje również tlenoterapii. Od początku leczenia musi również przyjmować leki na nadciśnienie tętnicze, które jest powodowane przez guz.

W trakcie leczenia doszło także do ostrego zapalenia wyrostka robaczkowego i pilnej operacji w 23 lipca. Po zabiegu stan naszego synka był bardzo ciężki – kolejne dni spędził na Oddziale Intensywnej Terapii Pediatrycznej. Pojawiła się pooperacyjna ostra niewydolność oddechowa, konieczne było wspomaganie oddechu. Na szczęście jego stan pozwolił na powrót na oddział onkologii. Niejednokrotnie Kamilek musi mieć przetaczaną krew i płytki, przyjmuje dużą ilość antybiotyków i leków przeciwbólowych.

Kamil Panek

Choroba odebrała naszemu synkowi możliwość chodzenia. Nie ma siły w nóżkach, a ból towarzyszy mu każdego dnia. Guz powoduje również silne dolegliwości w okolicy pleców. Przed nim długa i wymagająca rehabilitacja, aby mógł odzyskać sprawność, którą choroba mu odebrała.

Dziś zamiast beztroskiej zabawy Kamilek spędza dni w szpitalnej sali, otoczony aparaturą, sondą, cewnikiem i personelem medycznym. W domu z ogromną tęsknotą czeka na niego troje rodzeństwa i ukochany piesek. Wszyscy marzymy o jednym – żeby Kamilek wrócił do domu i znów mógł być po prostu dzieckiem.

Wiemy, że przed nami bardzo długa, nieprzewidywalna i trudna droga. Leczenie neuroblastomy to maraton, a nie sprint. Koszty ciągłych dojazdów do odległych szpitali, specjalistycznych leków, suplementacji, codziennej opieki oraz intensywnej, wielomiesięcznej rehabilitacji – bez której Kamilek nie stanie na własnych nóżkach – rosną z każdym dniem i zaczynają przekraczać nasze możliwości.

Zbieramy środki, aby zabezpieczyć leczenie i sprawność naszego synka. Chcemy mieć pewność, że brak pieniędzy nigdy nie stanie się przeszkodą w ratowaniu jego życia i zdrowia. Z całego serca prosimy Was o pomoc. Patrzymy na Kamilka i pęka nam serce, bo wiemy, że stajemy do walki ze śmiertelnym wrogiem. Prosimy Was o pomoc – pomóżcie nam wyrwać synka z rąk tej okrutnej choroby, pomóżcie nam ratować jego życie... Błagamy...

Ewelina i Jakub – rodzice dzielnego Kamilka

Select a tag
Sort by