Larysa Mikhnova - main photo

BIAŁACZKA powróciła po przeszczepie❗️Błagam o pomoc, muszę żyć dla synka❗️

Fundraiser goal: Leczenie onkologiczne

Fundraiser organizer:
Larysa Mikhnova
Pszczew, lubuskie
Ostra białaczka limfoblastyczna T-komórkowa: nawrót choroby
Starts on: 13 August 2025
Ends on: 31 December 2025
Rest in peace
PLN 32,988(62.02%)
Donated by 554 people

Fundraiser goal: Leczenie onkologiczne

Fundraiser organizer:
Larysa Mikhnova
Pszczew, lubuskie
Ostra białaczka limfoblastyczna T-komórkowa: nawrót choroby
Starts on: 13 August 2025
Ends on: 31 December 2025

Ta zbiórka miała nieść nadzieję... Niestety, los napisał inny, bardzo bolesny finał.
Larysa odeszła zbyt wcześnie, zostawiając po sobie ciszę i pustkę w sercach najbliższych...

Mateusz, partner Larysy, kieruje do darczyńców i przyjaciół takie słowa:

Z ogromnym bólem informuję, że Larysa przegrała walkę z chorobą i odeszła.
Była niezwykle silna i walczyła do samego końca.

Jako jej partner chcę z całego serca podziękować wszystkim, którzy wsparli Larysę poprzez zbiórkę na Siepomaga — za każdą wpłatę, każde udostępnienie i każde dobre słowo.

Wasze wsparcie miało ogromne znaczenie i dawało nam poczucie, że nie jesteśmy sami w tej trudnej drodze.

Choć nie udało się wygrać tej walki, dobro, które okazaliście, pozostanie na zawsze w moim sercu.
Dziękuję za empatię, wsparcie i obecność w tym najtrudniejszym czasie. 

Mateusz

Fundraiser description

Tak bardzo pragnę żyć. Dla swojego synka. Dla partnera. Przeszczep dał nadzieję – miał być początkiem końca tej męki. Ale okrutna białaczka wróciła, a ja znów przeżywam piekło. Zamknięta w czterech ścianach szpitala, z dala od moich bliskich, od mojego dziecka, które tak dawno nie tuliło mamy…

Mam na imię Larysa. Ponownie walczę z nowotworem, choć wydawało się, że najgorsze już za mną. Myślałam, że raz na zawsze wrócę do mojego dziecka, które od pierwszych miesięcy swojego życia było praktycznie ode mnie oderwane… Byłam zamknięta w czterech ścianach, odcięta od synka. Był niemowlakiem, potrzebował mamy, a ja nie mogłam go przytulić, czy poczuć jego zapachu.

W końcu, po wielu trudnych miesiącach nieustannej walki, przeszłam przeszczep szpiku. Naprawdę wierzyłam, że już wszystko będzie wyglądać jak dawniej. Każdy dzień z moim cudownym synkiem był jak dar. W lipcu miał się odbyć ślub, który planowaliśmy z partnerem. Odzyskałam stabilizację, której tak bardzo pragnęłam, będąc w szpitalu i czekając na upragniony przeszczep.

Larysa Mikhnova

Moje szczęście nie trwało jednak długo. Grunt osunął mi się pod nogami, gdy usłyszałam, że mam nawrót. Powrócił koszmar, o którym wszyscy chcieliśmy zapomnieć. Koszmar, który miał być już tylko potwornym wspomnieniem. Ślub się nie odbył, bo musiałam trafić do szpitala. Wróciłam, walczę znowu. Dla siebie i dla moich bliskich. Gdy chcę się poddać, przypominam sobie o synu, który codziennie tuli mój szlafrok i pyta, kiedy wrócę. Nie może mnie nawet odwiedzić, bo wirusy z zewnątrz są dla mnie zbyt ryzykowne. Patrzę więc na niego przez szybkę telefonu i nie wiem, co powiedzieć...

Być może dzięki drogiemu leczeniu, rehabilitacji i dalszym badaniom poznam odpowiedź na jego pytanie. Ale nasze oszczędności już dawno się skończyły. Sami dłużej nie damy rady. Dlatego błagam o pomoc. Mam zbyt wiele do stracenia. Nie chcę umierać, kiedy dopiero poczułam, że żyję…

Larysa

Larysa Mikhnova

Licytacje dla Larysy 💚 (opens a new tab)

Donations

Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 100
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 5
  • Anna
    Anna
    Share
    PLN 10
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 100
  • Iza Kęsy , Gwiazdorek
    Iza Kęsy , Gwiazdorek
    Share
    PLN 20