
Nowotwór oka zaatakował małą Mirkę❗️Walczymy o jej życie – POMÓŻ❗️
Fundraiser goal: Leczenie onkologiczne
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Fundraiser goal: Leczenie onkologiczne
Fundraiser description
Wciąż nie potrafimy pogodzić się z diagnozą, wciąż przecieramy oczy ze zdumienia. Po naszych policzkach strumieniami płyną łzy, a w sercu zagościł strach, którego wcześniej nie znaliśmy. Nasza mała córeczka, Mirka, jest bardzo chora, a my przez brak pieniędzy nie jesteśmy w stanie zapewnić jej leczenia, którego teraz tak bardzo potrzebuje.
Upadamy przed Wami na kolana, by BŁAGAĆ Was o pomoc! Mirka to nasze oczko w głowie, sens życia. Ma zaledwie 6 miesięcy. Nie wyobrażamy sobie bez niej życia.

Nasze życie wywróciło się do góry nogami, gdy miesiąc temu zauważyliśmy, że nasza córeczka zezuje i ucieka jej prawe oczko. Słyszeliśmy, że takie sytuacje czasem się zdarzają i nie zawsze oznaczają coś poważnego. Jednak intuicja podpowiadała nam, by nie zwlekać. Od razu umówiliśmy wizytę u okulisty.
Usłyszeliśmy, że nasza Mirka ma siatkówczaka – nowotwór złośliwy oka. Nie sądziliśmy, że gabinet opuścimy z tak straszną informacją.
Córeczka przeszła chemioterapię systemową. Po poznaniu diagnozy zaczęliśmy szukać rodziców, którzy przeszli przez tę straszną drogę, czytaliśmy historie, rozmawialiśmy, prosiliśmy o radę. W końcu zdaliśmy sobie sprawę, że jedną z najlepszych metod leczenia siatkówczaka stosuje się w Lozannie i to tam powinniśmy się udać.

Niestety, leczenie w Szwajcarii jest bardzo drogie, dlatego jesteśmy zmuszeni do otwarcia tej zbiórki. Naprawdę ciężko nam prosić o pomoc, ale tu chodzi o nasze malutkie dziecko – duma, strach i skrępowanie znikają. Pozostaje tylko jedno pragnienie – uratować Mirkę za wszelką cenę!
Co teraz czujemy? Szczerze mówiąc, wciąż jesteśmy w szoku. To tak, jakbyśmy żyli w cudzej rzeczywistości, która nie może być naszą. Nie zaakceptowaliśmy jeszcze w pełni tego bólu. Są dni, kiedy strach nawet się obudzić, bo chcemy, żeby to wszystko okazało się tylko złym snem. Ale obok tego strachu kryje się jeszcze inne uczucie – ogromna wiara w naszą córeczkę.

Uczymy się żyć tu i teraz. Cieszyć się z każdej dobrej nowiny, każdego uśmiechu naszej córki, każdej nawet odrobinę pozytywnej wiadomości. A przede wszystkim wierzymy, że pewnego dnia będziemy mogli zostawić tę historię za sobą i po prostu żyć normalnym, szczęśliwym życiem.
Dlatego z całego serca prosimy Was o wsparcie finansowe naszej zbiórki. Prosimy, pomóżcie nam opłacić leczenie, które daje naszej Mirce największe szanse na pokonanie choroby. Pomóżcie nam ratować nasze ukochane maleństwo...
Rodzice Mirki