
Bez pomocy będzie czekał na śmierć❗️ Ratunku – to leczenie ostatniej szansy!
Fundraiser goal: Nierefundowane leczenie onkologiczne w klinice w Barcelonie
Fundraiser goal: Nierefundowane leczenie onkologiczne w klinice w Barcelonie
Fundraiser description
Śmierć przychodzi niespodziewanie. Jednego dnia dziecko budzi się z radością, a kolejnego trafia na oddział, gdzie dzieci mają łyse główki i smutne spojrzenia! Taki los czeka każde dziecko, które otrzyma nagle diagnozę – rak! Nie ma innego wyjścia – trzeba walczyć o życie – to jedyna szansa, na to, by przeżyć!

Kiedy Nurislam miał 2,5 roku w maju 2019 r. w jego podbrzuszu rozwinął się guz. Brzuszek zaczął rosnąć... Nie czekając, natychmiast przyjechaliśmy do szpitala. Lekarze zbadali syna i skierowali na rezonans. Wierzyłam do końca, że wszystko będzie dobrze, ale wyniki badań obrazowych były złe. Lekarz powiedział, że mój syn ma guz w prawym nadnerczu. Bardzo się bałam. Mój mąż i ja przepłakaliśmy wiele godzin i nie wiedzieliśmy, co robić.
Nasz syn został pilnie hospitalizowany na oddziale onkologicznym. Aby nie zwlekać, lekarze natychmiast wprowadzili chemioterapię, ponieważ guz był bardzo duży. Nurislam przeszedł 2 cykle chemioterapii po których guz stał się mniejszy. Zgodnie z wynikami histopatologii zdiagnozowano nowotwór współczulnego układu nerwowego — neuroblastomę IV stopnia. Nurislam był leczony przez cały rok; przeszedł w sumie 10 cykli chemii i radioterapię. W końcu został wypisany do domu! Nowotwór było w remisji!

Wydawało się, że wszystko będzie w porządku. Niestety w styczniu 2021 r. guz pojawił się ponownie. Nurislama natychmiast operowano i usunięto guz wraz z prawym jądrem. Wysłaliśmy biopsję, w celu badania histopatologicznego. Ponownie zdiagnozowano nerwiaka niedojrzałego wysokiego ryzyka - wznowa. Po 3 miesiącach stan Nurislam stał się bardzo ciężki. Markery nowotworowe były bardzo wysokie. Ponowne leczenie onkologiczne nie pomogło...
Szpik kostny był zajęty przerzutami. Stan naszego dziecka pogarszał się z każdą minutą…
Lekarze przeprowadzili konsylium i zdecydowali, że przeszczep szpiku kostnego nie może zostać wykonywany. Podczas badań obrazowych potwierdzono, że nowotwór jest bardzo rozsiany; rozprzestrzenił się po całym ciele oraz układzie kostnym.
Każdego dnia syn dostaje środki przeciwbólowe, płacze z bólu i przestaje chodzić... Onkolog powiedział, że wypisuje syna do domu; nie ma już leczenia dla Nurislama. Wkrótce umrze.
Słysząc słowa lekarzy, znów płakaliśmy, nie wiedząc, co robić. Zaczęliśmy szukać klinik za granicą! Wierzyłam i miałam nadzieję! I zdarzył się cud!
Klinika Sant Joan De Deu w Barcelonie w Hiszpanii wysłała odpowiedź, że dr Mora może przyjąć Nurislama na leczenie!
Po 3 konsultacjach sprzedaliśmy dom, pożyczyliśmy pieniądze od przyjaciół. Udało się wpłacić pierwsze 50.000€ do kliniki i polecieliśmy na leczenie!

Po kilku cyklach immunoterapii i chemii stan syna zaczął się poprawiać! Zaczął chodzić! Przerzuty zniknęły ze szpiku kostnego i tkanek miękkich! Nie możemy przerwać leczenia - natychmiast rozpocznie się postęp choroby, a wtedy nie będziemy mogli już mu pomóc. To nasza ostatnia szansa na ratunek.
Prosimy o pomoc.
Rodzice
*Kwota zbiórki jest kwotą szacunkową.