Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

We use cookies and similar techniques on this site to enhance your user experience and ensure security, stability and performance of this website. Read more Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Privacy Policy .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Nie spocznę bez walki

Wiktor Hrywas
Zbiórka zakończona

Nie spocznę bez walki

1 150,00 zł ( 19.16% )
Wsparły 44 osoby
Goal:

Turnus rehabilitacyjny

Fundraising organizer: Fundacja Złotowianka
Wiktor Hrywas
Cykarzew, śląskie
Wirus cytomegalii
Starts at: 09 April 2014
Ends at: 01 October 2014

Description

Wiktor lat 9. Urodził się z wirusem cytomegalii. Na szczęście nieaktywnym. Czy matka wiedziała, że dziecko urodzi się chore. Oczywiście, że nie. Nikt nawet nie pofatygował się o wykonanie profilaktycznego badania w kierunku tego wirusa. Czy ktoś spodziewał się, że Wiktorek zostanie obarczony ogromnym ciężarem swojej choroby. Nie. Urodził się planowo, dostał 10 punktów w skali Agpar. Był pięknym, uśmiechniętym noworodkiem…

Niestety sielanka zakończyła się szybciej, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać. Chłopiec wraz z upływającymi miesiącami nie rozwijał się prawidłowo. Zbywana przez lekarzy mama, nie dała za wygraną. Wiktor nie potrafił trzymać główki, cały był wiotki – wspomina mama. Dostała, w właściwie wyprosiła o zajęcia rehabilitacyjne dla synka. I tak przez pół roku chłopiec był rehabilitowany. Niestety i tutaj czujność i instynkt, który posiada chyba każda matka, nie dawał za wygrane. Zajęcia nie przynosiły upragnionych efektów. Dopiero, gdy Wiktorek skończył rok, został poddany kompleksowej diagnozie. Najgorszy scenariusz. Chłopiec w przeciągu tego roku stracił całkowicie słuch, znaczny ubytek naczyniówki w oku, sprawił, że chłopiec ledwo widzi. A to wszystko za sprawką wirusa. Diagnoza spadła niespodziewanie. Rodzice Wiktorka są młodymi ludźmi. Nie przypuszczali, że coś takiego może ich spotkać. Dzieci chore rodzą zazwyczaj kobiety po czterdziestce… Tak przynajmniej się zawsze wydawało.
 

Wiktor Hrywas



O wirusie cytomegalii nie wiedzieli nic. Nawet nie potrafili przytoczyć okresu, kiedy matka wraz z synem jeszcze bezpiecznym pod sercem matki, mogłaby złapać to świnstwo. Jednak nie sama diagnoza była największym ciosem, jaki mogliby dostać na start walki z chorobą ich synka. A spadające nie wiadomo skąd, nie wiadomo kiedy kolejne informacje od lekarzy. Usłyszeli, że wirus w organizmie ich malutkiego synka spowodował ogromne spustoszenie. Zapadł wyrok postawiony przez lekarza. Wiktorek nigdy nie będzie chodził, nie będzie słyszał, nie będzie mówił. Tamten okres był tak niesamowicie ciężki, że trudno uchronić się od łez na same wspomnienie tych bolesnych chwil.


Walka rodziców o życie własnego dziecka dopiero się rozpoczęła. Są świadomi, że niedopatrzenie lekarzy sprawiło, że przez pierwszy rok swojego życia Wiktor stracił naprawdę wiele. Stanęli na polu bitwy. Upór, siła i chęć rywalizacji kontra podstępny wirus siedzący w ciele małego chłopca siejący spustoszenie na 0:1.
 

Wiktor Hrywas

Walka, którą rodzice podjęli prawie 8 lat temu, trwa do dnia dzisiejszego. Teraz już wiedzą, że bój o godne życie Wiktorka, będzie trwać już zawsze. Każdy dzień był po coś… Każdy dzień intensywnej terapii pomógł stać się Wiktorkowi, tym kim jest teraz i kim może się stać jeśli nie zabraknie wiary, samozaparcia rodziców i chłopca, a także środków finansowych.


Wiktor posiada procesor słuchowy na prawym uszku, dzięki któremu słyszy. Intensywna terapia logopedyczna ( 5 razy w tygodniu) sprawiła, że niemożliwe stało się możliwe – Wiktorek zaczął wypowiadać pierwsze słowa, czyta krótkie zdania i liczy. Długo oczekiwane słowa, jakie chciałby usłyszeć każdy rodziców popłynęły w melodyjny sposób z ust chłopca. Doczekała się ich nawet babcia, uparcie wierząca, że nie spocznie póki jej wnuczek nie zacznie mówić. 14 wyjazdów rehabilitacyjnych w przeciągu 10 miesięcy dały skutki, o których na początku walki nikt nawet skrycie nie marzył. Intensywna praca skupiona jest w tej chwili na zaburzonej równowadze chłopca, pochodzącej z  błędnika. Nikt już w rodzinie, nawet sam Wiktorek nie ma wątpliwości, że intensywną pracą na zajęciach ruchowych uda się i to osiągnąć.

Od września Wiktorek zostanie przeniesiony ze szkoły specjalnej do szkoły publicznej. Kolejne niedosięgnione marzenie niedługo się spełni. Jak rówieśnicy, siądzie przy szkolnej ławie i rozpocznie naukę jak każdy chłopczyk w jego wieku.

Aby usprawnić ciało chłopca oraz udoskonalić jego narząd mowy, potrzebny jest kolejny turnus rehabilitacyjny. Chęci są, wiara, siła i nieugiętość chłopca również. Brakuje tylko wsparcia finansowego, o które prosimy Was…

Wiktor Hrymas

1 150,00 zł ( 19.16% )
Wsparły 44 osoby

Follow important campaigns