Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

We use cookies and similar techniques on this site to enhance your user experience and ensure security, stability and performance of this website. Read more Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Privacy Policy .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Walka ze śmiercią

Krystian Polkowski
Zbiórka zakończona

Walka ze śmiercią

105 203,00 zł ( 89.15% )
Wsparło 1978 osób
Fundraising organizer: Fundacja Siepomaga
Krystian Polkowski
Leonów, mazowieckie
Starts at: 23 May 2014
Ends at: 23 March 2015

Result

30.11.2015r.: Krystianek przeszedł pozytywnie wszystkie badania i został zakwalifikowany na leczenie przeciwciałami. Od 7 grudnia zaczynamy terapie anty-GD2 bez zastrzyków z interleukiny.


 

Wiadomość od mamy: 

Udało się... Jedziemy do Włoch na przeciwciała...
Mamy już ostatecznie potwierdzony termin - 16 listopada zaczynamy badania kwalifikacyjne.

Krystianek po drugim autoprzeszczepie miał sporo powikłań. Długo zmagaliśmy się z niskim poziomem płytek, które pomimo przetoczeń nie rosły a nawet jeszcze bardziej spadały. Teraz mamy ich ponad 40 tys. Mieliśmy też problemy z nerkami i wysokim ciśnieniem. Krystianek przeszedł szereg badań. Okazało się, że niestety nadal jest ta sama żywa zmiana. Wierzymy, że immunoterapia poradzi sobie z nią raz na zawsze i Krysti w końcu będzie zdrowy. Trzymajcie kciuki aby Krysti przeszedł pozytywnie badania i mógł rozpocząć przeciwciała. Jedziemy tam z nadzieją, że po ponad dwóch latach ciężkiego leczenia, wielu powikłaniach i momentach trudnych, jest to już ostatni etap walki o zdrowie naszego dziecka.

Description

Nie ma nic gorszego niż bezsilność rodzica... Modlimy się o chwile, które wynagradzają ból i cierpienie naszego dziecka. To dobre wieści, których ostatnio w naszym życiu tak bardzo brakuje...


 

Wszystko zaczęło się bardzo niewinnie. Nasilające się bóle brzucha każdego wieczoru. Wizyta w szpitalu. Leki na wypróżnienie, dużo pić i przejdzie – uspokajał nas lekarz. Nie przechodziło... Kolejna wizyta u pediatry w przychodni. Natychmiastowe rozpoznanie. „Niepokojąco duży guz w jamie brzusznej, skierowanie do szpitala” – to właśnie te słowa, zapoczątkowały wir kolejno następujących po sobie wydarzeń.
 

Niewinny ból brzucha przemienił się w śmiertelną chorobę. Zaatakował najgorzej, jak tylko mógł. Naszego wesołego rozrabiakę z dnia na dzień skierował na oddział onkologiczny. Neuroblastoma IV stopnia z przerzutami do twarzoczaszki z amplifikacją genu - brzmiało jak wyrok.
 

Guz w ciągu kilku dni rozrósł się do niebotycznych rozmiarów. Paskud zajął wszystkie wolne przestrzenie w jamie brzusznej, rozsiewając się na klatkę piersiową,  po węzły chłonne szyi, a skończywszy na kościach twarzoczaszki. Był po prostu wszędzie, nie dało się określić wymiarów guza. Rozprzestrzenił się w jamie brzusznej otaczając prawą nerkę, a lewą uciskając, przepchnął jelita na lewą stronę i znacząco uniósł przeponę naszego synka. Nasze dziecko opadało z sił, a my byliśmy absolutnie bezradni.

 

Natychmiastowo została podjęta decyzja o podaniu chemii. „Jaka chemia – ból brzucha, na który jedyną metodą ratunku była chemia” – nie potrafiliśmy pogodzić się z paskudnym nowotworem, który nie wiadomo skąd znalazł się w brzuszku naszego dziecka.

Krystian Polkowski

 

Po pierwszej chemii ciśnienie Krystianka wzrosło do niebotycznych wartości. Wartości, które dla dorosłego człowieka są śmiertelne, a dla dwuletniego dziecka bolesną codziennością. Z powodu ogromnych rozmiarów guza oraz przyjmowanych leków, konieczne było stałe monitorowanie pracy nerek, aby nie doszło do niewydolności.

 

Rak nie dawał za wygraną. Nie przygasł nawet przez moment. Zawzięcie obezwładniał nasze bezbronne dziecko. Nie było czasu, aby organizm Krystianka nabrał sił. Konieczne było podanie kolejnej dawki trucizny, która osłabiając zmęczone dziecka, miała zaatakować bezlitosnego paskuda.
 

Krystianek z godziny na godzinę tracił siły. Nie był już w stanie stanąć na własych nogach. Nowotwór nawet nie drgnął po zastosowanym leczeniu. Chemiooporny typ, który zaczął wymykać się spod kontroli. Nasze dziecko nie płakało. Bo na łzy trzeba mieć siłę, której Krystianek był pozbawiony… "Gdy tylko zamykał swoje smutne i przerażone oczy, moje serce przyśpieszało. W myślach modliłam się, aby rak we śnie go nam nie zabrał" - wspomina mama.

Po kolejnych dawkach najsilniejszej chemii,  delikatne naczynia krwionośne Krystianka nie wytrzymały. Nastąpiło krwawienie ze wszystkich otworów ciała, drastyczny wzrost ciśnienia. Żadne leki nie pomagały. Ciśnienie nie spadało, krwawienie nie chciało ustąpić, a nerki z co raz większym trudem pracowały. Nasz, malutki synek musiał walczyć o życie... Życie, na którego plecach czuć bezlitosny oddech śmierci.

Krystian Polkowski


Każdego dnia, od kiedy usłyszeliśmy wyrok, który los postawił na życiu naszego dziecka, wierzymy w cud. Robimy wszystko, aby zatrzymać postępujący w organizmie naszego dziecka toczący się proces nowotworowy. Krystianek przetrwał to, co medycyna nazywa niemożliwym. Wygrał bitwę, która dla dorosłego człowieka bywa śmiertelna. Jednak walka cały czas trwa, a diagnozy lekarzy są okrutne: 20% szans na przeżycie.
 

W ciemnym bez końca tunelu pojawiło się nieśmiało światełko nadziei. Siła tego malutkiego bezbronnego ciałka jest niewyczerpana. Po skończonej serii kolejnych dawek chemii, guz w jamie brzusznej zmniejszył swoje rozmiary. Przy trzeciej próbie udało się oczyścić szpik z komórek nowotworowych. Na początku czerwca czeka nas operacja wysokiego ryzyka wycięcia guza z jamy brzusznej oraz klatki piersiowej. Wtedy, gdy wszystko pójdzie zgodnie z planem, dostanie najlepszy z dotychczasowych prezentów. Przepustę na życie. Zaraz potem zaplanowane są kolejne megachemie, przeszczep oraz naświetlanie.
 

Nowotwór, z jakim przyszło nam się zmierzyć, jest bezlitosny. Już dziś wiadomo, że chemia podtrzymująca mająca za zadanie zniszczyć chorobę resztkową, w przypadku naszego dziecka to za mało, aby uchronić Krystiana przed nawrotem choroby. Konieczne będzie leczenie, którego w Polsce się nie stosuje. Terapia anty GD2 to ostatnia i jedyna droga ratunku Krystianka. Eksperymentalna metoda leczenia przeciwciałami monoklonalnymi uchroni go przed nawrotem agresywnego nowotworu i podaruje kolejne 20% szansy na życie.

 

Jak bardzo kruche jest życie, przekonaliśmy się niespełna pół roku temu. Od dnia, w którym padł wyrok skazujący nasze dziecko na śmierć. Od dnia, w którym nowotwór nie dał za wygraną i z całych sił próbuje go nam odebrać. Od dnia kiedy, każda godzina jest dla nas jak dar. Nasze dziecko walczy ze śmiertelną chorobą, a my z ciężarem myśli i głuchych oskarżeń musimy walczyć o pieniądze na ratowanie naszego dziecka. Gdybyśmy mogli, oddalibyśmy swoje zdrowie, aby tylko ukoić ból naszego niewinnego dziecka.
 

Błagamy o pomoc... To jedyna droga ratunku dla naszego jedynego dziecka, o które będziemy walczyć do końca.

_________________________

AKTUALIZACJA 29.06.2014: Podczas zabiegu operacyjnego udało się oczyścić jedynie lewą stronę jamy brzusznej. W wyniku nagłego wzrostu ciśnienia operacja została przerwana. Najprawdopodobniej Krystianka czekają jeszcze 3 operacje.

Po długim czasie pojawiła się pierwsza dobra wiadomość: wyniki badań histopatologicznych usuniętych tkanek nowotworowych jest korzystny.

Wspaniale. Światełko w tunelu zaczyna świecić co raz jaśniej. 

AKTUALIZACJA 29.08.2014: Druga operacja, która  odbyła się 1 lipca przebiegła bez większych komplikcji. Trzecia operacja już za dzielnym wojownikiem. Chirurdzy wycieli dwie małe zmiany z klatki piersiowej i szyi. Na szczęście nie było komplikacji podczas zabiegu operacyjnego. 

AKTUALIZACJA 09.10.2014: Już dzisiaj Krystianek wyjeżdża na przeszczep szpiku do Wrocławia. Wczoraj zostało wykonane badanie MIBG. Nadal świeci jedna zmiana, która była usuwana przy pierwszej operacji. Wtedy nie udało się jej usunąć całkowicie, bo za dużo tętnic i żył przechodziło przez guz. Teraz jest mniejsza i mniej widoczna, ale przeraża mnie sam fakt, że tam nadal świeci...

AKTUALIZACJA 24.03.2015: 19 marca Krystianek zakończył radioterapię. Czuję się bardzo dobrze, wyniki morfologii są zadowalające. W połowie kwietnia przejdzie szereg badań. Na podstawie wyników będzie podjęta decyzja czy Krystianek może rozpocząć leczenie przeciwciałami we włoskiej klinice.
 Trzymamy mocno kciuki, aby mały wojownik mógł rozpocząć ostatni etap leczenia.
 


 

Krystian Polkowski

105 203,00 zł ( 89.15% )
Wsparło 1978 osób

Follow important campaigns