Wędrówka przez Polskę dla Antka

The money box was created on the initiative of the Organizer who is responsible for its content.
Antek choruje na śmiertelną chorobę genetyczną, dystrofię mięśniową Duchenne’a (DMD).
Antek marzy dziś przede wszystkim o zwyczajnym dzieciństwie. O zdrowiu, zabawie z rówieśnikami i życiu bez strachu o przyszłość. Nadal chodzi samodzielnie, jednak choroba coraz bardziej daje o sobie znać. Nie potrafi jeździć na rowerze, a bieganie i skakanie sprawiają mu dużą trudność.
Nie potrafię sobie nawet wyobrazić, z czym na co dzień zmaga się Antek i jego rodzina, bo to przypomina po prostu wyścig z czasem, ale potrafię sobie wyobrazić zaburzenia ruchu, brak aktywności i brak możliwości spędzania czasu z rówieśnikami.
Antek podczas spotkania powiedział, że nie chce umierać. Wyobrażasz to sobie?
9 letni chłopiec, który powinien mieć przed sobą całe życie, mówi, że chce żyć, choć wie, że to wyścig z czasem.
Dystrofia mięśniowa Duchenne’a to rzadka i bardzo ciężka choroba genetyczna powodująca stopniowy zanik mięśni u dzieci, najczęściej u chłopców. Z czasem dziecko traci sprawność ruchową, a choroba osłabia także mięśnie odpowiedzialne za oddychanie i pracę serca.
Jedną z nowoczesnych metod leczenia jest terapia genowa Elevidys, dostępna m.in. w Dubaju. Polega ona na dostarczeniu organizmowi materiału genetycznego pomagającego w produkcji dystrofiny, czyli białka, którego brakuje u chorych dzieci.
Koszt samej terapii wynosi około 12–14 milionów złotych, a razem z badaniami, hospitalizacją i opieką medyczną całkowity koszt leczenia może sięgać około 15 milionów złotych.
Wiem, że takich zbiórek jest cała masa i potrzebujących jest mnóstwo. Dziś angażuje się w zbiórkę dla Antka.
Postanowiłem zorganizować charytatywny spacer po Polsce, podczas którego pokonam dystans około 900 km, idąc z Helu na Rysy. Wędrówka zajmie około 30 dni i każdego dnia pokonam około 30 kilometrów. Nie dla poklasku, a po to, aby zrobić coś, co przyciągnie uwagę, bo wtedy zbiórka będzie bardziej widoczna i wierzę, że wspólnymi siłami pomożemy Antkowi.
Już dziś proszę Was o wsparcie nawet symboliczną złotówką.
W imieniu Antka i jego rodziny z góry dziękuję za Waszą pomoc.🙏
All funds accumulated in the money box are transferred
directly to the target fundraiser:
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Antek choruje na śmiertelną chorobę genetyczną, dystrofię mięśniową Duchenne’a (DMD).
Antek marzy dziś przede wszystkim o zwyczajnym dzieciństwie. O zdrowiu, zabawie z rówieśnikami i życiu bez strachu o przyszłość. Nadal chodzi samodzielnie, jednak choroba coraz bardziej daje o sobie znać. Nie potrafi jeździć na rowerze, a bieganie i skakanie sprawiają mu dużą trudność.
Nie potrafię sobie nawet wyobrazić, z czym na co dzień zmaga się Antek i jego rodzina, bo to przypomina po prostu wyścig z czasem, ale potrafię sobie wyobrazić zaburzenia ruchu, brak aktywności i brak możliwości spędzania czasu z rówieśnikami.
Antek podczas spotkania powiedział, że nie chce umierać. Wyobrażasz to sobie?
9 letni chłopiec, który powinien mieć przed sobą całe życie, mówi, że chce żyć, choć wie, że to wyścig z czasem.
Dystrofia mięśniowa Duchenne’a to rzadka i bardzo ciężka choroba genetyczna powodująca stopniowy zanik mięśni u dzieci, najczęściej u chłopców. Z czasem dziecko traci sprawność ruchową, a choroba osłabia także mięśnie odpowiedzialne za oddychanie i pracę serca.
Jedną z nowoczesnych metod leczenia jest terapia genowa Elevidys, dostępna m.in. w Dubaju. Polega ona na dostarczeniu organizmowi materiału genetycznego pomagającego w produkcji dystrofiny, czyli białka, którego brakuje u chorych dzieci.
Koszt samej terapii wynosi około 12–14 milionów złotych, a razem z badaniami, hospitalizacją i opieką medyczną całkowity koszt leczenia może sięgać około 15 milionów złotych.
Wiem, że takich zbiórek jest cała masa i potrzebujących jest mnóstwo. Dziś angażuje się w zbiórkę dla Antka.
Postanowiłem zorganizować charytatywny spacer po Polsce, podczas którego pokonam dystans około 900 km, idąc z Helu na Rysy. Wędrówka zajmie około 30 dni i każdego dnia pokonam około 30 kilometrów. Nie dla poklasku, a po to, aby zrobić coś, co przyciągnie uwagę, bo wtedy zbiórka będzie bardziej widoczna i wierzę, że wspólnymi siłami pomożemy Antkowi.
Już dziś proszę Was o wsparcie nawet symboliczną złotówką.
W imieniu Antka i jego rodziny z góry dziękuję za Waszą pomoc.🙏