Wiesława Kaczmarek - main photo

Złośliwy nowotwór chce odebrać mi życie❗️Proszę, pomóż mi go pokonać❗️

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja

Fundraiser organizer:
Wiesława Kaczmarek, 63 years old
Knurów, śląskie
Nowotwór złośliwy pęcherzyka żółciowego
Starts on: 29 February 2024
Ends on: 28 May 2024
PLN 6,040
Donated by 146 people

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja

Fundraiser organizer:
Wiesława Kaczmarek, 63 years old
Knurów, śląskie
Nowotwór złośliwy pęcherzyka żółciowego
Starts on: 29 February 2024
Ends on: 28 May 2024

Fundraiser description

Całe życie bardzo ciężko pracowałam. Wychowałam samotnie dwójkę dzieci. Nie raz było ciężko, ale nie mogłam narzekać. Musiałam zadbać o rodzinę. Dziś każdego dania jestem wdzięczna, że moja córka i syn są przy mnie. W najczarniejszych scenariuszach nie zakładałam, że przyjdzie mi stanąć do walki ze śmiertelną chorobą.

W 2021 roku wylądowałam w szpitalu. Powodem był pęcherzyk żółciowy. Na miejscu wykonano badania i skierowano mnie na operację. Wyniki badania histopatologicznego były jednoznaczne – nowotwór złośliwy pęcherzyka żółciowego. W jednej chwili mój świat się zawalił…

Zgłosiłam się do szpitala onkologicznego. Konsylium lekarskie podjęło decyzję o kolejnej operacji. Tym razem wycięto lożę po pęcherzyku żółciowym, usunięto fragment wątroby i zajęte nowotworem węzły chłonne. Zaraz po zabiegu otrzymałam chemię w tabletkach.

Niestety, leczenie nie przyniosło żadnych zadowalających efektów. Rozpoczęłam dożylną chemioterapię. Przyjęłam 12 dawek. Do leczenia dołączono radioterapię. Byłam wykończona, jednak miałam nadzieję, że choroba w końcu mnie opuści.

Ale nowotwór miał wobec mnie inne plany… Wróciłam więc do chemii. Tym razem zaplanowane były 3 cykle. Czułam się coraz gorzej. W końcu byłam już tak słaba, że straciłam w domu przytomność. Nie pamiętam nic. Jedynie z opowieści wiem, że córka wezwała pogotowie. Pierwsze dni w szpitalu praktycznie nie kontaktowałam. 

Wyniki badań wykazały ciężką niedokrwistość. Konieczne było przetoczenie krwi – przyjęłam 10 jednostek. Moja córka każdej nocy siedziała przy szpitalnym łóżku. Również mój syn przyjechał z Niemiec, by móc przy mnie być. Obawialiśmy się najgorszego… 

Po tygodniu wyszłam ze szpitala. Ze względu na osłabienie i wycieńczenie organizmu zrezygnowałam z dalszej chemioterapii. Obecnie jestem pod opieką hospicjum domowego. Nie chcę się jednak poddawać… Zrobię wszystko, żeby poczuć się lepiej i móc wznowić ratujące życie leczenie. Niestety, koszty leków i suplementów już dawno przekroczyły moją skromną emeryturę.

Choroba wykańcza mnie od kilku lat. Wycierpiałam już zbyt wiele, by teraz odpuścić. Walczę dla siebie i dla moich dzieci. Każde wsparcie to dla mnie ogromna pomoc, za którą całym sercem dziękuję. 

Wiesława

Donations

Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 1,000
  • Bydgoszczanka Danka
    Bydgoszczanka Danka
    Share
    PLN X
  • M.Z
    M.Z
    Share
    PLN 50

    Wiesiu,wspieramy👍

  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20

    Wiesiu dużo siły ❤️

  • M.A
    M.A
    Share
    PLN 20
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20