
Mój syn marzy tylko o tym, by żyć jak inne dzieci! Pomóż spełnić jego marzenie!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Wiktor ma 13 lat. To chłopiec o pięknych, mądrych oczach, które widziały już zbyt wiele jak na swój wiek. Mój syn od urodzenia dzielnie walczy każdego dnia, mimo że przed nim daleka droga do normalnego życia...
Mój syn cierpi z powodu zespołu Di George’a, który polega na niedoborze odporności. To nie koniec jego koszmaru. Każdego dnia zmaga się z splenomegalią, limfadenopatią i wadą serca. Wśród jego diagnoz pojawiła się też błądząca prawa tętnica podobojczykowa. Te trudne słowa, które pewnie wielu z Was słyszy pierwszy raz, dla nas są codziennością.
Za każdym z tych schorzeń kryją się dziesiątki wizyt, szpitalnych korytarzy, badań, drżących rąk i cichych łez, które płyną wtedy, gdy nikt nie patrzy. Wiktor jest też osobą z niepełnosprawnością ruchową, dla której proste rzeczy, takie jak wyjście na spacer, mogą być niezwykłym wyzwaniem. Często nie rozumie, dlaczego nie może być tak aktywny jak rówieśnicy i dlaczego zamiast boiska, czeka go kolejny oddział.

Leczenie, które rozpoczęliśmy, daje nadzieję. Ale każdy kolejny miesiąc przynosi ogromne koszty. Jeden lek kosztuje aż 1000 zł! Do tego dochodzą koszty dojazdów do specjalistycznych ośrodków, w tym do Warszawy i Ligoty. Wizyty w tamtych miejscach są konieczne i częste. Wiktor wymaga stałej opieki, a ja… jestem przy nim sama. Jestem jego mamą, pielęgniarką, opiekunką, kierowcą, psychologiem. Wszystkim.
Wierzę, że możemy dać Wiktorowi coś więcej. Wierzę, że wspólnie podarujemy mu szansę na życie z większą samodzielnością i bezpieczeństwem. Tą szansą może być pies asystujący, wierny przyjaciel, który będzie nie tylko wsparciem emocjonalnym, ale i praktyczną pomocą. Niestety, koszty takiego szkolenia i utrzymania psa są ogromne, a dla samotnej mamy po prostu nieosiągalne.
Nie proszę o wiele, proszę o pomoc w codziennym życiu mojego dziecka. Każda złotówka to dla nas krok ku zdrowiu oraz normalności, którą Wiktorowi choroba brutalnie odebrała. Dziękuję z całego serca za każdą formę wsparcia. Dzięki Wam możemy walczyć dalej. Nie jesteśmy sami.
Mama Wiktora