Wiktor Sioch - main photo

❗️KRYTYCZNIE PILNE: 16-letni Wiktor umiera... Zbieramy środki na leczenie ostatniej szansy❗️

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, konsultacje zagraniczne, diagnostyka

Fundraiser organizer:
Wiktor Sioch, 16 years old
Rogalinek, wielkopolskie
Chłoniak Burkitta o lokalizacji w jamie brzusznej, leukopenia i niedokrwistość w przebiegu chemioterapii
Starts on: 16 January 2025
Ends on: 10 February 2025
PLN 1,719,213(107.74%)
Donated by 39059 people

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, konsultacje zagraniczne, diagnostyka

Fundraiser organizer:
Wiktor Sioch, 16 years old
Rogalinek, wielkopolskie
Chłoniak Burkitta o lokalizacji w jamie brzusznej, leukopenia i niedokrwistość w przebiegu chemioterapii
Starts on: 16 January 2025
Ends on: 10 February 2025

Fundraiser description

Wiktor to mój 16-letni syn, który walczy z niezwykle agresywnym nowotworem – chłoniakiem Burkitta, odpornym na działanie chemioterapii. Niedawno usłyszeliśmy okrutną wiadomość: “to koniec, dla syna nie ma już leczenia”. Teraz pojawia się jednak nadzieja, a ja jako ojciec nie wybaczyłbym sobie, gdybym o nią nie zawalczył. Błagam o pomoc dla Wiktora! Bez Ciebie nie mamy szans opłacić leczenia…

Nasz świat zawalił się zupełnie niespodziewanie. Wszytko zaczęło się wręcz błaho: od bólu brzucha. Zwykłe leki nie pomagały, ból narastał, pojawiły się też poty, gorączka. Trafiliśmy na SOR, Wiktor dostał leki przeciwbólowe i przeciwwymiotne.

Niestety sytuacja uspokoiła się tylko na chwilę. Po kilku dniach znów musieliśmy jechać na SOR, ale szybko zostaliśmy skierowani na oddział. Tam poszerzono diagnostykę i okazało się, że potrzebna jest pilna operacja, ponieważ w brzuchu “jest wiele niepokojących rzeczy”! Lekarze wycięli ropień okołowyrostkowy i diagnozowali syna w kierunku choroby Leśniowskiego-Crohna. W jelitach było widać kolejne guzy, zwężenia, więc przeprowadzono kolejną operację, w trakcie której pobrano materiał do dalszego badania.

Po przeprowadzonej biopsji lekarze od razu powiedzieli nam, że mamy do czynienia z nowotworem, na 99% złośliwym… 10 maja trafiliśmy na onkologię, gdzie padła okrutna diagnoza: chłoniak Burkitta w IV stopniu złośliwości… To jeden z najbardziej agresywnych nowotworów!

Ciężko było w to uwierzyć… 15-letni wtedy chłopak, cieszący się życiem, ma śmiertelną chorobę? Przecież nic mu do tego pory nie dolegało… Byliśmy przerażeni, a kolejne informacje tylko dobijały nas, Wiktora i jego rodzeństwo.

W organizmie syna wykryto aż osiem dużych guzów – zajęły one między innymi pęcherz, jelito, mięsień pośladkowy. A wtedy nie wiedzieliśmy jeszcze, że nowotwór Wiktora jest oporny na chemioterapię…

Syn niezwłocznie po diagnozie rozpoczął leczenie, przeszedł cztery cykle chemii i dwa cykle chemii podtrzymującej. Nigdy nie udało się odzyskać remisji. Guzy znikały, ale odrastały w bardzo szybkim tempie, byliśmy zrozpaczeni... Na początku listopada pojawiła się jednak opcja leczenia we Francji, lekiem w fazie badań – niestety NFZ nie wyraził na nie zgody. Myśleliśmy, że życie naszego dziecka zakończy się tak szybko… Wdrożono kolejną, bardzo silną chemię, ale w okresie świąteczno-noworocznym guzy znowu zaczęły odrastać.

Baliśmy się, że to koniec i nadal wiemy, że SYTUACJA JEST KRYTYCZNA, ale pojawiło się światełko w tunelu! Nasi wspaniali lekarze zrobili wszystko, żeby lek z Francji sprowadzić do Polski, i w tym tygodniu syn zaczął go przyjmować. Nie wiemy, jak zareaguje i zdajemy sobie sprawę, że to podtrzymywanie jego życia.

Poruszaliśmy jednak niebo i ziemię, żeby dowiedzieć się, czy naprawdę nigdzie na świecie nie ma innej drogi leczenia. I okazuje się, że jest! Klinika w Izraelu może zaproponować terapię, która jeszcze nie jest dostępna w Europie. Koszt będzie jednak ogromny, na razie usłyszeliśmy o kwocie 1,5 miliona złotych. Musimy jednak podjąć walkę – to przecież cena za życie naszego dziecka!

Cały czas jestem z synem w szpitalu. Moja żona zajmuje się piątką rodzeństwa Wiktora. Rodzeństwa, które niesamowicie za nim tęskni i tak jak my, strasznie boi się, co będzie dalej. Syn jest niesamowicie dzielny w całej tej sytuacji, ma dopiero 16 lat, a bohatersko stawia czoło śmierci. Jest już prawie dorosły, wie, co się stanie, jeśli nie uda nam się wdrożyć nowego leczenia... Naprawdę nie wiem, jak potrafi to wszystko znieść.

Nowotwór jest tak agresywny, że czasami gołym okiem widać różnicę w wielkości guza między jednym dniem a drugim! Dlatego nie mamy czasu do stracenia. Sprawa jest KRYTYCZNIE PILNA! Bardzo, ale to bardzo Państwa proszę, w imieniu swoim i mojej żony, w imieniu całej naszej rodziny – pomóżcie uratować Wiktora!

Marcin Sioch

Select a tag
Sort by
  • Jakub
    Jakub
    Share
    PLN 100
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 3
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 5

    Zdrowia!!!

  • Karolina
    Karolina
    Share
    PLN 50
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20

    Trzymaj sie bracie!

  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20