

"Chciałabym móc zapewnić córce leczenie, chowam zakłopotanie i proszę o pomoc" - Mama...
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Wiktoria — moja wymarzona, wyśniona i najcudowniejsza na świecie córka. Niestety, urodzona się w 33 tygodniu ciąży. Było to spowodowane moimi problemami z nadciśnieniem… 16 marca 2019 roku trafiłam do szpitala z powodu ciśnienia wynoszącego 200/140. Początkowo lekarze ustabilizowali sytuację, jednak 3 dni później doszło do cesarskiego cięcia. Od tego dnia nasze życie to walka o sprawność!
Wiktoria urodziła się zdecydowanie za szybko. Spowodowało to wiele komplikacji i zaburzeń. Początkowo leżała w inkubatorze, a jej stan był ciężki. Czas wtedy dłużył się okrutnie, w rozpaczy obserwowałam każdego dnia, jak moja mała dziewczynka walczy o życie. Nie mogłam w żaden sposób jej pomóc...
Nasze początki były naprawdę trudne. Wiele razy traciłam wszystkie siły i nerwy, bojąc się o swoją córeczkę. Musiałyśmy, szczególnie ja nauczyć się zupełnie nowego życia. Wejść w tryb, w którym zawsze będzie z nami choroba, ograniczenia i wyzwania.
Dziś Wiki jest 3,5-letnią dziewczynką, która przeszła za wiele. Dzięki leczeniu osiąga sukcesy. Być może małe, ale są! Mówi kilka słów takich jak: mama, tata, ciocia, nie, picie. Chodzi do przedszkola terapeutycznego, gdzie jest pod opieką specjalistów.

Dodatkowo ma ćwiczenia z logopedą I fizjoterapeutą. Chciałabym zapewnić jej jak najlepszy start, więc dodatkowo uczę ją samodzielności. Ale na dłuższą metę jest mi bardzo ciężko!
Ze względu na ogromne koszty leczenia muszę wybierać między czasem z córką a pracą. Potrzebne są duże fundusze na opłacenie podstawowych potrzeb, ale potrzebna jestem też Wiktorii…
Marzę, żeby jechać z córką na turnus rehabilitacyjny, który w opiniach wielu osób daje niesamowite efekty.
Pomimo tego, że zawsze starałam się być samodzielna i nikogo nie prosić o pomoc, to dla córki chowam wstyd w kieszeń i proszę. Przyszedł czas gdy sama nie dam rady!
Chciałabym i marzę o prostych rzeczach. O zdrowiu dla córki, o tym by nie cierpiała i miała większe szanse! O tym, by ktoś nam w tym pomógł...
Aleksandra, mama