

NOWOTWÓR odbiera nam mamę❗️Pomóż nam go pokonać!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, zakup sprzętu i skutera elektrycznego
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, zakup sprzętu i skutera elektrycznego
Fundraiser description
Moja mama jest wspaniałą osobą i nie uważam tak, tylko dlatego, że jestem jej córką. Choć w jej życiu pojawiło się wiele trudności, to zawsze dzielnie je pokonywała, a całą swoją uwagę poświęcała mi i mojemu młodszemu rodzeństwu. Teraz gdy pojawiła się ta przerażająca diagnoza, to ja chcę wesprzeć moją mamę. Proszę, przeczytaj jej historię!
Wszystko zaczęło się w kwietniu 2024 roku. W wyniku upadku doszło u mamy do poważnego uszkodzenia kolana. W szpitalu lekarze założyli gips, ale pojawiła się zakrzepica żył i silny obrzęk. Jej noga była fioletowa! Obie bardzo się martwiłyśmy, dlatego szukałyśmy pomocy u wielu specjalistów.
Mama przeszła dodatkowe badania, brała leki, ale nic się nie poprawiało. Wtedy lekarze podjęli decyzję o operacyjnym usunięciu obrzęku. Niestety w trakcie zabiegu okazało się, że to coś o wiele poważniejszego – był to GUZ! Nie mogłyśmy w to uwierzyć! Musiałyśmy się upewnić, jak dużym zagrożeniem jest on dla zdrowia mamy.

Mijały kolejne miesiące, a nasz niepokój rósł. W końcu otrzymałyśmy diagnozę, której tak bardzo się bałyśmy – NOWOTWÓR ZŁOŚLIWY! Byłam przerażona! Lekarze dali mamie do wyboru chemioterapię lub amputację. Początkowo chciała wybrać tę drugą możliwość – w końcu w domu czekały na nią kochające dzieci, które marzyły tylko o tym, by mama była zdrowa!
Niestety niedługo później choroba zadała nam kolejny cios! Okazało się, że w jej klatce piersiowej pojawiły się podejrzane zmiany! Obecnie czekamy na kolejne wyniki badań... Dlatego też lekarze powiedzieli, że w tej chwili mamy tylko jedną możliwość w walce o zdrowie mamy – chemioterapię!

Mam świadomość, że to dopiero początek zmagań z tą trudną chorobą. Dlatego tak ważna jest opieka wielu specjalistów, a także kontynuowanie leczenia i rehabilitacji. Mama również potrzebuje dodatkowego sprzętu, w tym skutera elektrycznego, który wspierałby ją w codziennych wyzwaniach i opiece nad dziećmi.
Mama jest młoda, silna i ma dla kogo żyć – dla swoich dzieci! Niestety leczenie staje się coraz bardziej kosztowne i przekracza nasze możliwości finansowe. Dlatego w imieniu swoim i młodszego rodzeństwa bardzo proszę o pomoc w walce z tym potworem, który chce nam odebrać mamę! Już teraz z całego serca dziękuję za każdą wpłatę!
Angelika, córka Wiolety