

Nowotwór odbiera mi siły❗️Pomóż mi wygrać tę walkę❗️
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
W listopadzie 2024 roku wyczułam guzki, które z dnia na dzień robiły się coraz większe. Zaniepokojona udałam się do lekarza pierwszego kontaktu, który stwierdził, że to pewnie nic niepokojącego. Zalecił mi jednak wizytę kontrolną w styczniu. Do tego czasu jeden z guzków pękł!
Sączyła się z niego krew z ropą… Byłam przerażona, wszystko zaczęło się dziać tak szybko. Znów udałam się do lekarza. Konieczna była operacja podwiązania narządów rodnych, jednak jak się okazało na nią było już za późno. Moje guzy rosły w zatrważającym tempie tworząc wielkie szkody w organizmie.
Zostałam skierowana na biopsję, a pobrane materiały zostały przekazane do badania histopatologicznego. Już wtedy specjalista wykonujący procedurę zasugerował, że może to być coś groźnego. Czekałam na wyniki, gdy nagle 6 kwietnia dostałam strasznego krwotoku!
Guzy pękły. Natychmiast zostałam przewieziona do szpitala, gdzie spędziłam kolejny tydzień. Lekarze przeprowadzili konieczną diagnostykę. Gdy przyszły z wynikami wiedziałam, że nie jest dobrze. Padło podejrzenie rozsianego procesu nowotworowego w przestrzeni pozaotrzewnowej…
Początkowo się załamałam. Nie wiedziałam, jak mam o tym powiedzieć moim dzieciom i partnerowi. W końcu znalazłam w sobie odwagę, ale ta informacja zabolała nas wszystkich. Rana nadal jest świeża, ale dziś wiem, że bez walki nie wygram!
Najbliższe tygodnie zadecydują o tym jak będzie wyglądało moje dalsze leczenie. Lekarze zapowiadają radio i chemioterapię. Prawdopodobnie konieczna będzie również operacja wycięcia węzłów chłonnych. Boję się, ale muszę być silna – mam dla kogo żyć!
Niestety walka z chorobą jest wykańczająca nie tylko fizycznie czy emocjonalnie, ale również finansowo. Będę wymagała specjalistycznej diety, suplementacji, a także wsparcia wielu specjalistów. To wszystko wiąże się z ogromnymi kosztami… Dlatego z całego serca proszę o wsparcie!
Wioleta
- Anonymous donationPLN 50
- Sasiadka ze szpitalaPLN 300
Pani Wiolu, byłam Pani sąsiadką w pokoju szpitalnym i świadkiem Pani wielkiej odwagi w walce o swoje zdrowie. To był zaszczyt być z Panią na jednej sali.
- PawełPLN 100
- KornelkaPLN 200
- Anonymous donationPLN 20
- Anonymous donationPLN 100