
By grymas bólu zastąpił uśmiech... Wiola potrzebuje operacji kręgosłupa!
Fundraiser goal: Nierefundowana operacja kręgosłupa
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Fundraiser goal: Nierefundowana operacja kręgosłupa
Fundraiser description
Dla mnie była w stanie zrobić wszystko. Mama zawsze jest dla swojego dziecka. A teraz czas się odwdzięczyć i dać jej najlepszy prezent, bez którego dalsze życie stopniowo będzie zamieniać się w koszmar… Dla najbliższej osoby nikt nie chce takiego losu… Potrzebuję pomocy!
Nic nie wskazywało na to, że niewinne dolegliwości okażą się wyrokiem. Na takie wiadomości nie da się przygotować. Pozornie niegroźny ból nogi. Mama niemalże od razu ruszyła do lekarza, przekonana, że wróciła choroba, na którą cierpiała wiele lat temu. Niestety, kolejne wizyty nie przynosiły najważniejszej wiadomości: co tak właściwie dzieje się w jej organizmie. Dlaczego pomimo przyjmowania coraz większych dawek leków, ból jest coraz silniejszy. Dlaczego promieniuje i sprawia, że ruch staje się potwornie bolesny?
Patrzenie na mamę sprawiało mi ogromną przykrość. Kobieta pełna energii, zawsze zaangażowana, gotowa nieść pomoc, z każdym dniem ma mniej siły do walki z bólem. To potworne, kiedy codzienność staje się nie do zniesienia z powodu nieznanej choroby. Dopiero po długich poszukiwaniach, wielu wizytach, kosztownych konsultacjach i wykonanych wielokrotnie badaniach dowiedzieliśmy się, z czym walczymy. Informacja była druzgocąca kręgozmyk, który podejrzewano na początku to tylko część diagnozy. U mamy wykryto obniżenie prawego talerza biodrowego - różnica wynosi prawie 2 centymetry! W kręgosłupie zauważono pierwsze zmiany, niewielkie przesunięcia. Nagle zagadka nawracającego bólu miednicy, kręgosłupa i obustronnej rwy kulszowej została rozwiązana.
Długie poszukiwanie diagnozy sprawiło, że czas na poszukiwanie pomocy znacznie się skurczył, a nasze możliwości okazały się ograniczone. Lekarze przekazali nam dwie wiadomości. Dobrą i złą. Optymistyczna jest taka, że mama ma szansę na leczenie, operacja może, a nawet powinna zostać przeprowadzona jak najszybciej. Zła: zabieg nie może zostać zrefundowany, za operację musimy zapłacić sami. Nie kilkaset złotych - kilkadziesiąt tysięcy! Potrzebujemy pomocy. Ta operacja to nasza jedyna i ostatnia deska ratunku!
Każdy dzień brutalnie przypomina, że czasu na podjęcie działań mamy niewiele. Ból od samego początku był bardzo dokuczliwy, ale teraz stał się nie do zniesienia. Świadomość tego, że bez operacji stan mamy będzie się tylko pogarszał jest dla mnie nie do zniesienia. Muszę zrobić wszystko, by ją uratować. Ona poświęciła dla mnie wiele, a ja czuję, że to najlepszy czas na rewanż. Chcę dla mamy dobrego życia, bez bólu, cierpienia, bez poczucia beznadziei, w które wpędziła ją choroba…
To, że nie mogę sam dać jej tego, co najbardziej potrzebuję, boli. Wierzę, że dzięki Tobie, uda się osiągnąć cel! Wiem, że są tu ludzie o dobrych sercach… Mama - pod tym słowem kryje się wszystko. A ja chcę zdobyć dla niej prezent i powiedzieć z całą pewnością “wszystko będzie dobrze”. Dasz mi na to szansę?