
RAK pozbawił mojego tatę wielu narządów❗️Błagam, pomóż nam❗️
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, leczenie holistyczne
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, leczenie holistyczne
Fundraiser description
Nigdy nie myślałam, że tutaj trafię. Przez lata regularnie obserwowałam inne zbiórki, pomagałam. W najgorszych snach nie przypuszczałam, że przyjdzie dzień, w którym to ja będę musiała stanąć po drugiej stronie, że to ja będę błagać o ratunek.
Mam na imię Sylwia i piszę do Was jako zrozpaczona córka, która walczy o życie swojego ukochanego taty. Mój tata, Władysław, to mój bohater. Człowiek z ogromnym sercem, zawsze silny i opiekuńczy, bezinteresownie pomagał innym. Przez całe życie ciężko pracował na kopalni.
Nasz koszmar rozpoczął się w lipcu 2025 roku. To wtedy u mojego taty zdiagnozowano RAKA ŻOŁĄDKA! W jednej sekundzie runął nasz bezpieczny świat. Choroba zaczęła pustoszyć organizm taty w szybkim tempie. Zmagał się z ogromną utratą krwi, poziom hemoglobiny spadł do krytycznego 5,4.

Tata przeszedł ciężką, rozległą operację ratującą życie. Chirurg musiał usunąć cały żołądek, śledzionę, część wątroby, część przepony oraz okoliczne węzły chłonne. Choć operacja się udała, walka wcale się nie skończyła. Tata schudł ok. 20 kg. Stał się cieniem samego siebie. Pojawiły się powikłania, ropnie wątroby i kolejne wycieńczające wizyty w szpitalach, które odebrały tacie siły.
Szukaliśmy ratunku. Jeździliśmy od kliniki do kliniki, również tych prywatnych, co pochłonęło nasze oszczędności. Aż trafiliśmy do prywatnej kliniki we Wrocławiu. To tam lekarze i terapeuci podjęli się dalszego, wielokierunkowego leczenia. Tata jest poddawany różnym zabiegom i rehabilitacjom, przyjmuje też kosztowne leki. Efekty są niesamowite. Organizm bardzo mocno się wzmocnił i widać, że ta terapia działa. W oczach taty znów płonie ogromna wola życia.

Jeździmy do Wrocławia regularnie kilka razy w miesiącu. Za każdym razem tata spędza w klinice kilka dni. Koszt 3-dniowego pobytu to ok. 5 000 zł. Dla nas to gigantyczna kwota. Nasze oszczędności właśnie się wyczerpały, a przed nami kolejne miesiące leczenia!
Wiem, że jeśli przerwiemy leczenie z powodu braku funduszy, rak wróci i odbierze mi tatę na zawsze. Widok kogoś, kto dotąd był Twoją największą tarczą, a teraz staje się bezbronny wobec śmiertelnej choroby, rozrywa serce. Przez całe życie, to on dbał o mnie i chronił przed całym światem.
Teraz role się odwróciły. Przyszedł moment, w którym to ja muszę być przy nim. Muszę być jego tarczą. Nie mogę pozwolić przegrać mu tej walki. Z głębi serca błagam Was o pomoc. Każda złotówka i każde udostępnienie to dla nas szansa na wyzdrowienie i życie!
Sylwia, córka
- Piotr, od MarioliPLN 100
- Wiola, koleżanka Marioli Kowalczyk.PLN 50
Zdrówka życzę ❤️
- Asia, przyjaciółka Marioli Kowalczyk.PLN 100
Dużo zdrówka życzę 😘❤️
- Mariola Kowalczyk.PLN 1,000
Dla Kochanego Przyjaciela – z całego serca życzę siły, zdrowia i nadziei. Jestem z Wami❤️❤️❤️
- Anonymous donationPLN 100
DanielPLN XDla najlepszej opiekunki od mieszkańca którą z całego serca wspiera ojca w ciężkiej chorobie. Życzę rodzinie zdrowia i wytrwałości w dążenia do celu