

Tajemnicza, dotąd nierozpoznana choroba zabiera nam synka. Pomóż nam go uratować!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Nasz Wojtuś ma 10 lat. Jeszcze do niedawna był wesołym, rozgadanym dzieckiem z wieloma pasjami i głową pełną wszelakich pomysłów. Jeszcze w zeszłym roku chodził do szkoły, bawił się z rodzeństwem i kolegami, grał w piłkę, uprawiał sporty. Pokazywał świat swojemu młodszemu bratu, był jego oparciem i drogowskazem – zarówno w różnych dziecięcych odkryciach, jak i psotach...
Niestety już od wielu tygodni, Wojtka zabiera nam tajemnicza choroba, której nikt w Polsce jeszcze nie umiał zdiagnozować...
Nagle, w ciągu kilku miesięcy, synek dosłownie zaczął nam niknąć w oczach… Od tygodni nie wypowiedział ani słowa, nie potrafił bez naszego wsparcia poruszać się, jeść, komunikować swoich podstawowych potrzeb! Jak się później okazało, to za sprawą choroby, która prawdopodobnie rujnuje jego układ nerwowy, a my nie wiemy nawet, co to za schorzenie!
Jesteśmy przerażeni tym, że czas płynie, a my nie wiemy, jak mu pomóc...
Przez ostanie pół roku odwiedziliśmy lekarzy różnych specjalizacji np.: neurologów, genetyków, lekarzy chorób rzadkich, lekarzy chorób metabolicznych, pediatrów, psychologów, psychiatrów itp. Wykonaliśmy ogrom badań, o których istnieniu uprzednio nawet nie wiedzieliśmy. Robiliśmy badania krwi, płynu mózgowo- rdzeniowego, rozmaite badania genetyczne, obrazowe itp. Żadne z badań, żadna z wizyt – pomimo starań wielu specjalistów, za które jesteśmy ogromnie wdzięczni – nie dała nam odpowiedzi na pytanie: co zabiera nam naszego syna! Wciąż nie znam przyczyny tak szybkiego i całkiem niespodziewanego regresu.
Jesteśmy przerażeni tym, jak ta choroba nas zaskoczyła i jakie spustoszenie sieje w organizmie naszego dziecka każdego dnia. Widzimy wręcz, iż każdy tydzień zwłoki w diagnostyce to dla Wojtka odebranie kolejnej umiejętności, kolejnej sprawności, kto wie, czy nie kolejnego wspomnienia, skojarzenia…
Nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie tego, przez co Wojtek przechodzi… Czy wie, co się z nim dzieje ? Czy chce nam coś przekazać?
Prosimy Was wszystkich gorąco o pomoc.
Liczy się każda złotówka, każde udostępnienie… Dzięki temu sfinansujemy dalszą diagnostykę, leczenie i rehabilitację naszego kochanego syna...
Kasia i Marcin - rodzice Wojtusia