Your browser is out-of-date and some of the website features may not work properly.

Update your browser to use this website in a safer, faster and easier way.

Update your browser

On siepomaga.pl we use cookies and similar technologies (own and from third parties) for the purpose of, among others, the website proper performance, traffic analysis, matching campaigns, or the Foundation website according to your preferences. Read more Detailed rules for the use of cookies and their types are described in our Privacy Policy .

You can define the preferences for storing and accessing cookies in your web browser settings at any time.

If you continue to use the siepomaga.pl portal (e.g. scroll the portal page, close messages, click on the elements located outside messages) without changing privacy-related browser settings, you automatically give us the consent to letting us and cooperating entities use cookies and similar technologies. You can withdraw your consent at any time by changing your browser settings.

To moja jedyna szansa na wyjście z domu i samodzielność... Proszę o pomoc!

Daniel Mudlaff
Campaign finished

To moja jedyna szansa na wyjście z domu i samodzielność... Proszę o pomoc!

17 996,68 zł ( 100% )
Donated by 574 people
Campaign goal:

Przystawka elektryczna do wózka inwalidzkiego

Campaign organiser: Fundacja Sedeka
Daniel Mudlaff, 32 years
Żarnowiec, pomorskie
dziecięce porażenie mózgowe, tetrapareza spastyczna
Starts at: 23 January 2018
Ends at: 23 December 2020

Campaign description

Zaraz po urodzeniu zacząłem walczyć o życie. Mamie, gdy dziś o tym mówi, nadal łamie się głos… Najgorsza jest bezsilność - widzisz, że Twoje dziecko umiera, a nic nie możesz zrobić. Na dodatek dowiadujesz się, że drugi bliźniak właśnie przegrał swoją walkę... Możesz tylko modlić się gorąco do Boga o cud. Moi rodzice go wymodlili, przeżyłem! Jednak walka ze śmiercią pozostawiła trwałe ślady, których już nigdy nie zmażę - mam Dziecięce Porażenie Mózgowe. Nie mogę chodzić i żeby w ogóle funkcjonować, potrzebuję wózka inwalidzkiego, na który mnie nie stać… Proszę o pomoc, by móc pracować i żyć…

Mama nie wiedziała, że spodziewa się bliżniaków. W 1989 roku sprzęt był o wiele gorszej jakości, niż dzisiaj. Byliśmy skrajnymi wcześniakami - ja i mój brat. Urodziliśmy się w stanie terminalnym, na 10 punktów w skali Apgar dostaliśmy 1… Lekarze nie dawali nam żadnych szans. Nie pomylili się w stosunku do mojego brata - był zbyt słaby, nie przeżył… Rodzice byli w szoku, z którego trudno się otrząsnąć. Ale musieli, bo ich drugie dziecko nadal walczyło o życie! Udało się - po tygodniu wyszedłem na prostą, lekarze byli w szoku. Jednak Bóg miał widocznie wobec mnie plan. Ocalałem!

Daniel Mudlaff

Niestety, w skutek niedotlenienia doszło do trwałych uszkodzeń w moim mózgu, przez to dzisiaj nie mogę chodzić. Póki co medycyna nie znalazła lekarstwa na Mózgowe Porażenie Dziecięce, chociaż wierzę, że dzięki rozwojowi wiedzy i technologii, pojawią się możliwości skutecznego i trwałego leczenia tego schorzenia w przyszłości. Teraz jednak walczę o teraźniejszość i o to, by móc funkcjonować w miarę normalnie.

Wraz z chorobą pojawiają się liczne ograniczenia, opóźnienia w rozwoju, które sprawiają, że człowiek staje się niewolnikiem własnego ciała i zostaje „przykuty do wózka” i z tej perspektywy patrzy na świat. Wiem, że niepełnosprawność często oznacza izolację, zamknięcie w czterech ścianach, poczucie odosobnienia i rezygnacji… Jednak te wszystkie niedogodności, z którymi żyjemy, nie znaczą, że jesteśmy gorsi, mniej wartościowi czy niepotrzebni! Przecież tak samo mamy aspiracje, plany i marzenia - zupełnie jak zdrowi ludzie. Pragniemy być kochani, potrzebni społeczeństwu…

Daniel Mudlaff

Zawsze starałem się udowodnić swoją wartość, szczególnie, że rok po mnie urodziła się moja siostra - niestety, ją także dotknęło DPM… W przypadku Alicji jest o wiele gorzej - doszło także opóźnie umysłowe, przez co nie może pracować. Opiekuję się więc siostrą i za nas dwoje walczę o lepsze jutro. Mam pracę, skończyłem szkołę. Teraz jednak mogę to wszystko stracić…

Poruszam się na wózku inwalidzkim. Mój dotychczasowy jest już stary, w każdej chwili może się zepsuć, a wtedy nie będę mógł iść do pracy, zostanę uwięziony w domu… Koszt nowego wózka inwalidzkiego to prawie 40 tysięcy złotych. To kwota, której sam nie jestem w stanie zdobyć. Właśnie dlatego proszę o pomoc - całe życie radziłem sobie sam, ale teraz jestem pod ścianą, bo nie stać mnie, by - pomimo niepełnosprawności - po prostu żyć, a nie tylko wegetować. Za każde, najmniejsze nawet wsparcie będę bardzo wdzięczny!

Daniel Mudlaff

17 996,68 zł ( 100% )
Donated by 574 people

Follow important campaigns