Your browser is a bit unusual and some website features may not work properly.
We recommend checking your settings and enabling cookies.
To był szok. Kiedy zadzwoniła do nas zapłakana córka Ireneusza, że ich dom się pali, nie mogliśmy w to uwierzyć. Byliśmy akurat na pogrzebie na Śląsku, a wiadomość o pożarze zwaliła nas z nóg. Nie czekając ani chwili, wsieliśmy w samochód i ruszyliśmy do domu… Do tragedii doszło najprawdopodobnie...