Pamiętam ten moment bardzo dokładnie. Karmiłam Czarka i jak każdego dnia sprawdziłam, czy wynik badania jest już dostępny. Okazało się, że tak. „Dystrofia mięśniowa Duchenne'a” – czytałam te słowa ze łzami spływającymi po policzkach, trzymając synka w ramionach. To w tej jednej chwili nasze życie...