Your browser is a bit unusual and some website features may not work properly.
We recommend checking your settings and enabling cookies.
To był ostatni dzień maja. Piotr miał dreszcze, choć na zewnątrz panował upał. Strasznie bolała go głowa. Winił klimatyzację. Po kilku godzinach skóra paliła go jak ogień. Każdy dotyk powodował niewyobrażalny ból… Przestał oddychać. Życie jest takie nieprzewidywalne, takie kruche… Do tego dnia Pi...