Koszmar Klaudii rozpoczął się razem z nowym rokiem. 1 stycznia, 5 minut po północy, kiedy tylko wróciliśmy do domu, Klaudia nagle źle się poczuła. Dostała lewostronnego paraliżu, zaczynając od twarzy. W moment stała się bezwładna. Od razu zadzwoniliśmy po karetkę. Stwierdzono krwawienie podpajęcz...