1 maja 2025 roku to miał być zwyczajny dzień. Byliśmy wszyscy razem na podwórku – ja, mój mąż Dawid i nasze małe córeczki, które miały wtedy 1,5 roku i 3 latka. Mąż miał kosić trawę, ja z córeczkami miałyśmy grabić okoszony trawnik. To, co wydarzyło się później, trudno opisać słowami. Doszło do t...